No to pochwalimy się, co już potrafimy.
Przewracamy się z pleckó na brzuszek - już coraz lepiej wychodzi i częściej. Jak leży na brzuszku wyciąga raczki do zabawki, zaczyna pełzać, ale to dopiero zaczątki sa.
A ostatnio mnie zszokował, jak bawił się na macie, dałam mu grzechotkę i kątem oka go obserwowałam, grzechotka spadła na boczek, a on myk, przywrócil sie na odpowiedni bok, złapał grzechotkę w rączkę, która była u gory (nie ta, na której lezał) i odwrócił sie na plecki.

raz mu się udał ten numer, ale widze, że cwiczy dzielnie, bo za kazdym razem, jak grzechotka spadnie, przewraca sie na boczek za nia, niestety proby zlapania nie koncza sie tak spektakularnym sukcesem... ale raczka chodzi i probuje zabawke złapac.
No i wszystko musi dotkąć i "pomacać"... zaciska dłonie na poduszkach, psie, kocykach, psie, moich nogach, psie,moich rękach,psie, moich wlosach, psie, mojej twarzy, psie, przescieradle i, o dziwo - na psie.
