I w ogóle,dziewczyny,którym rośnie dzidzia w brzuchach jak się czujecie?
Ja pierwszą ciążę przechodziłam przeprzefantastycznie,Mdłości intensywne,ale szybko przeszły,śmigałam do pracy do końca siódmego miesiąca.Mimo,że przytyłam 20kg.czułam się fantastycznie.Poród dzień po terminie,13 godzin w bólach mimo znieczulenia zewnątrzoponowego,cięta,potem przez dłuższy czas obolała,ani siedzieć ani chodzić.Synek-53cm. 3380kg.
Druga ciąża wymęczyła mnie cholernie,mdłości od 5tyg.do końca czwartego m-ca.Nic nie pomagało,"umierałam" prawie,w piątym m-cu powychodziły mi żylaki w kroczy i tak do porodu,bolało i przeszkadzało,ani stać,ani siedzieć.Nic.Miałam już naprawdę dość.Poród 5 dni przed terminem.Jedyne co dobre w tej całej ciąży (prócz dzidzi oczywiście) to rozwiązanie-w 3godz.bez żadnego nacinania.Córcia-57cm. 3500kg.Z sali porodowej pod prysznic poszłam o własnych siłach,jedynie co bolało to mięśnie i pachwiny od wysiłku,no i potem jak macica się kurczyła to wzięłam dwa razy paracetamol.
To taki skrót moich ciąż.Od ostatniej minęły 2m-ce,a wydaje mi się ,że to było bardzo dawno temu

Na szczęście już po wszystkim

.