Mary, ja właśnie dziś dopinałam chrzciny na ostatni guzik, ale my mamy 19 lutego

jak mała, katarek przeszedł? Moja coś ma wysypkę jakąś dziwną, chyba pojadę do pediatry jutro.
Jord, polonistykę na AP, jeszcze AP

, pedagogikę na UJ. Z Krakowa nie jestem, mieszkam 25 km od, teraz nie bywam często, ale bywałam. Zresztą, ja mam samochód własny, więc dla mnie średni problem, pomijając ceny paliwa
Jako miesięczna mama... niedospana, czasem z depresją, bo coś tam, głupie kobiece powody, ale poza tym szczęśliwa i zachwycona tym wciąż zmieniającym się cudem.
Poza tym mam uzasadnione podejrzenia, że ani ojciec mojego, ani mój na chrzcinach isę nie pojawią i mi przykro przez Domiś. Bo mój ojciec ani o nią nie zapyta, ani nie zgada, a mieszkamy razem... nawet wychodzi, jak ja z nią do kuchni wchodzę... ech... no nic... może oni się będą tłumaczyć małej.