reklama

Mamy majowe 2009

o matko ale tu spokoj :tak: gdzie sie podziały wszystkie majóweczki...chyba jednak rodza :-D

ja juz po spacerze, po zakupach , podłogi nie szorowałam bo jestem leniwa...teraz robię obiadek..cycki z kurzęcia i pieczone ziemniaczki ...mniam....

panowie na klatce łaskawie skończyli szlifować więc mogłam zamknac okno i wytrzec ten wszechobecny pył z mebli bo wyglądało jak po wybuchu wulkanu ;-)

bazylia123 nie stresuj się kochana , a jak się mocno stresujesz to zadzwon do szpitala...niech Cię zbadają i moze wywołają poród jak bedzie trzeba...po co masz się męczyć?
Ja już dzień po teminie i też słabiutko z postępem...
 
reklama
patusia44 gratuluje szczesliwego zakonczenia twoje meki. Jesli chodzi o szpital to caly czas mysle o tychach. Zreszta w poniedzialek ew. wtorek mam sie tam zglosic jak nie urodze a czuje ze napewno nie urodze. Ty ta przygode mialas na tychach ?
 
Ja tylko na chwile, oznajmic, ze zaraz jade do szpitala. Od 15;40 mam coraz czestrze i dluzsze skurcze i moj gin kazal jechac do szpitala jak nic sie nie zmieni. Niby lekko ustaly, ale sie fatalnie czuje :-(
Jak cos to piszcie na numer 723-891-461. (mam numer do Confi, Patusi44 i Sheeppy)
Buziaczki
 

panowie na klatce łaskawie skończyli szlifować więc mogłam zamknac okno i wytrzec ten wszechobecny pył z mebli bo wyglądało jak po wybuchu wulkanu ;-)
[/QUOTE]
Spróbuj jutro powiesić na drzwi wejściowe mokre prześcieradło, przewiesić przez górę - zbierze Ci kurz i tyle w mieszkanie nie wejdzie. Ja tak robiłam na drzwiach do pokoju jak mi w łazience kuli. Kurz potem lubi na ścianach i suficie siedziec
 
imagination trzymam kciukasy za Ciebie. Patusia mam nadzieje ze tez wyjde z tego szpitala zadowolona z lekarzy i personelu a twoja mała to sliczna dziewczyna:) teraz mozesz spokojnie dochodzic do siebie w domku.
 
Oj, losie jedyny, was nadrobić to chyba za kare:szok:.
Melduje sie nadal 2w1 i chba długo tak zostanie !Bynajmniej następny tydzień:zawstydzona/y:,no załamka po dzisiejszym,,,,,,,
Dzień miałam straszny bo nogi do dup mi włażą :baffled::baffled::baffled:.Z rana pojechaliśmy na przegląd samochodem do mechanika.Miał zrobić przegląd i podbić rejestracje - taki angielski MOT.Ponieważ na pierwszą byłam umówiona z gościem od satelity krórą kupiłam węc pytam cymbałka czy do 12-30 wyrobi bo na pierwszą mam być w domu ,na drugą u położnej .No tak,tak-będzie ok.Ponieważ zakładleży na peryferich miasta więc poszliśmy z buta do centrum czyli jakieś 3km z hakiem powrót tyle samo więc jak już przylazłam to brzucha nie czułam.A tu niespodzianka.Pan mechanik pojechał na obiad,samochodu jeszcze nie ma, zjawił sie po pół godzinie :baffled: a samochód po następnej godzinie.Gostek od satelity dzwoni ,wizyta u położnej a my wszędzie spóżnieni.Byłam taka zła, piana na ustach bo ja chora jestem co do terminów , biedny mechanik tak sie bał że mu urodze z ego wszystkiego .....że na koniec tylko kase wziął za rejstracje a za przegląd nie chciał:sorry2:.Myślał że go pobije,mój M nic sie nie odzywał bo zna mnie jak ja jestem w takim stanie to klękać narody albo spadać do schronu.....:cool2:.
Po dojechaniu do domu szybko do położnej a ta myślała że ja już nie przyjade że urodzłam :szok::szok::szok:, a tu dupa blada.
Jak mi zbadała ciśnienie 180x100 :szok::szok::szok:, ja do niej że ma sie nie przejmować że to przez mechanika.Drugi raz zbadała już mi na leżąco było już lepiej, no troszke. A co do badania to jest załamka - bo jeszcze tydzień temu moja mała miała głowe w kanale a ponieważ już jej sie zrobiło ciasno i nudno to sobie dżwignęła tą głowe do góry i wyjeła ją z tego kanału matce na złość.Wymusiłam na położnej żeby zbadała co i jak na dole i wbrew zasadom posmarowała mnie żelem.:baffled::baffled::baffled::baffled:
 
ale Wy się lenicie Kochane... spokój i cisza na forum...

patusiu44 - prześliczna jest Twoja córunia!!! Zresztą te majowe Dzieciaczki wszystkie są po prostu przesłodkie!!! A tobie niedługo kolorki powrócą - także spokojnie - ważne, że już wszystko w porządku!!

imagination - no trzymam mocno zaciśnięte kciukasy za Twój pobyt w szpitalu - oby był już owocny w Tomeczka!!!:-D:-D:-D

a ja też już jestem po wizycie. W sumie godzinkę temu z niej powróciłam.
Jestem szczelnie zamknięta, i ... jest spore prawdopodobieństwo, że Jaga urodzi się w czerwcu (zamiast porodu w Dzień Matki - szykuje się możliwość porodu w Dzień Dziecka, hehe). Kolejną wizytę mam za tydz. w środę - no chyba, że jakimś cudem urodzę wcześniej - ale to jest bardzo małe prawdopodobieństwo (tak to już jest z tymi miesiączkami w trakcie lata - rozregulowany system.. Marzena80 też coś wie na ten temat. Poza tym wahania wagi - wiadomo latem się chudnie, a ja w tamte wakacje zgubiłam 7 kg..). Troszkę niepocieszona jestem po tej wizycie.. ehhh... :sorry2::dry:
Najważniejsze, że mój M dojechał do domku cały i zdrowy, no i oczywiście był ze mną w gabinecie:tak::-D
 
reklama
Oj Aguś to musisz sie uzbroic w cierpliwość....ciekawe ile z nas zostanie czerwcowymi Mamami. Ja juz dzis umówiłam sie na usg 27 maja bo termin 26 tez jakis nierealny
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry