reklama

Mamy majowe 2009

Moja babcia kupiła ostatnio Nataszy lalkę interaktywną. Pominę fakt, iż próbwałam wytłumaczyć, że to za wcześnie, ale cóż... Babcia się uparła i kupiła. No i jak byłam u niej to za wszelką cenę próbowała zainteresować Natusię tą lalką. A co na to Natusia...? Zanteresowało ją pudłko, w które lalka była zapakowana i zaczęła je lizać...
 
reklama
hahhaha - tak...dzieciaki są nie mozliwe

u nas to samo - metki, sznureczki, kokardki przy rękawach.. w ogóle rękawki też są super, hehhehe

a reklamówka, fakt...cała ociekająca sliną, a spróbuj zabrać - darcie nie do zniesienia!!!
 
U Nataszy rozmiar zabawki chyba nie ma znaczenia. Grunt, żeby szeleściło, albo się coś ruszało tak jak w jej ukochanym wodomierzu!
 
Krystyna,
Wszystkiego najlepszego dla Was:-).

Aga_k_m,
szkoda, że nie odbierzesz dyplomu na uroczystości - tyle sie czeka na tę chwilę:tak:. Ale ja tez bym na Twoim miejscu nie jechała. Najważniejsze zdrowie Jagódki:happy:.

A co do zabawek, to kable na 1. miejscu:-D:-D:-D:-D
 
co do reklamówki to Filiś bardzo ostrożnie położyłam go a obok reklamówkę to ją tylko lekko rączką zaczepia i ogląda :sorry: za to zabawa kto mocniej ściane kopnie najlepszy ubaw
 
reklama
Miałam się przywitać najpierw, ale zacznę od

DZIEWCZYNY, NIE DAJĘ RADY .... Tak tak, chodzi o nadrabianie.
Wróciłam wczoraj z Radomia i miałam do nadrobienia posty od piątku :wściekła/y: Coś około 80 stron. Dziś poczytałam trochę i zostało mi jeszcze prawie 60 :angry:

Stwierdziłam że się odezwę, żebyście chociaż wiedziały że jestem :sorry:

Mąż znów zaczął dyżur, wyleciał do Genewy i pewnie za kilka dni dopiero przyleci do Wawy. Z tym jego lataniem to taki paradoks, z jednej strony się chce żeby był w domu, a z drugiej strony do podstawy pensji za każdą godzinę lotu dochodzi stówka, więc same rozumiecie :sorry:

Lilianka jest taka słodka. Robi już niezłe podchody do raczkowania, staje na pieska i buja się przód-tył, śmiesznie to wygląd :-)

Z jedzeniem słoiczków jest średnio. Nie wygląda jakby ejj to smakowało. No ale lepiej lub gorzej zjada pół słoiczka na obiadek, to chyba nie jest źle ... To dopiero tydzień zabawy w jedzonko :tak:
Już wiem że nienawidzi szpinaku z ziemniakami Hippa za to nawet nieźle przyjmuje dynię z ziemniakami i jakiś inne mieszanki warzywne :happy:
Ale miny dalej robi przekomiczne. Wszystko wydaje się być dla niej bardzo kwaśne :laugh2:

No dobra, czytam Was dalej.
Kiedy ja to nadrobię .... :no: A inen wątki??? :-(
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry