reklama

Mamy majowe 2009

reklama
My też mamy na karku coś takiego. Właściwie to nie na karku a z tyłu na główce, nad karkiem. Ale na ćwiczeniach co drugie dziecko tak ma. To podobno bardzo częste zjawisko. Słyszałam że od przeciskania się przez drogi rodne
Też mi tak powiedziano. Na szczęście już jest bledsze... Teściowa panikowała, że to krwiak, bo Antosia takiego czegoś nie ma...
 
My też mamy na karku coś takiego. Właściwie to nie na karku a z tyłu na główce, nad karkiem. Ale na ćwiczeniach co drugie dziecko tak ma. To podobno bardzo częste zjawisko. Słyszałam że od przeciskania się przez drogi rodne

Zosia ma na karku i na czole i powiekach...ogolnie nie widac chyba ze przy wysiłku lekarka mówiła ze zniknie....zobaczymy
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry