reklama

Mamy majowe 2009

jola, kurcze ale wy macie fajnie z tym mieszkaniem w Pl, sami sobie mieszkacie, nikt wam na kupie nie leży, od nikogo nie jesteście uzależnieni, robicie co chcecie.... my takich luksusów nie mieliśmy :dry: w sumie jak byliśmy u mojej rodzinki tragedii nie było, ale wiadomo że inaczej się odpoczywa jak się jest samemu z własną rodzinką, a co innego jak się jest na kupie z rodzicami czy teściami :nerd:
normalnie tak wam tego zazdroszcze że szok :sorry2:;-)

moniq, jola ci wszystko fajnie wytłumaczyła z tymi bagażem podręcznym w samolocie...niestety jest koszmar :baffled: jola jeszcze o tyle ma fajnie że jej podręczny to 5kg, nasz podręczny (tymi liniami co my latamy) to 10kg... ktoś powie - fajnie, bo masz 5kg więcej, ale prawda jest taka że to 10kg jest nieralnym bagażem do zabrania :no: żadnych płynów zabrać nie możesz, więc zabierasz podręczne pierdoły, a że walizeczka musi mieć okreslone wymiary więc...często mamy niedowagę w podręcznym, bo wymiaror już nic włożyć nie możemy :-( (nie wiem czy pamiętasz, kiedyś pisałam że mąż leciał sam do Pl, wtedy właśnie w podręcznym miał niedobagaż, niestety torba przekroczyła wymiary i kazali mu wyrzucać część rzeczy :-( mąż musiał wyrzucić ciuszki po Marcelku które chciałam pożyczyć koleżance która akurat urodziła córeczkę ...)
my latamy Ryaniar, i tam damską torebkę czy inne podręczne rzeczy - jak parasolka czy laptop musi być włożone do podręcznego, nawet jak na bezcłówce kupisz alkohol czy czekoladki to też musisz je włożyć do podręcznego :baffled::baffled:

m&m, ze spaniem wciąż do bani, mogłabym siedzieć do 2, a potem na drugi dzień spałabym do 12 :baffled: tabletek na sen jeszcze żądnych nie brałam...jakoś tak nie chce się chemią pakować :blink: wczoraj walnęłam sobie dwa drineczki (malibu własnej roboty :-):-)), i poszłam spać o 22.30 :szok::-D no ale przecież nie będę co dziennie pić :confused: dziś mam czekoldę (mężuś mi z pracy przyniósł), więc zapewne zapodam sobie ciepłe mleczko....

okruszku, ja czułam to samo na samiutkim początku jak zaczęło mi mleka brakować i razemz pediatrą zdecydowaliśmy że 1-2 dziennie podam mu butelkę...bardzo długo dojrzewałam do tej myśli... przy czym ja może byłam w o tyle "lepszej" sytuacji że zaczęłam mieć mało pokarmu w piersi (piłam ziółka, więcej płynów - nic mi nie pomagało....). na początku robiłam identycznie jak ty, stopniowo mieszałam mutramigen z moim mlekiem, potem robiłam mieszankę nutre z wodą plus moje mleko... bo nie wiem czy wiesz ale to mleko dla skazowych dzieci śmierdzi jak psia karma :szok::szok: to od 6mies już jest lepsze w zapachu, ale to pierwsze to była masakra :baffled:
krzywdy Tymkowi nie robisz, 8-io miesięczne bobo musi uczyć się jeść/pić innych rzeczy...
a powiedz mi, czy ty dajesz już jakieś słoiczki (zupki, owoce)? zapewne tak, ale pytam z ciekawości :tak: jak przyjmuje te pokarmy, chętnie je? a jakieś jogurciki, ciasteczka podajesz? a może całe owocki, czy warzywka do pochrupania? jak ci z tym idzie?
my jagurcików nie podajemy (alergia), daje mu banana do podziamdziania, marchewke podgotowaną, skórkę od chlebka, flipsy. ciasteczek też mu żadnych nie podaje bo tam jest mleko :-( słoiczki zjada z chęcią, w sumie wszystko mu smakuje - no może oprócz szpinaku :confused: deserki owocowe też wszystkie zjada :tak:

 
reklama
Kasiu ale u Ciebie Filis przynajmniej sam stoi pięknie w łóżeczku i jak piszesz chodzi :tak::-) a u nas nie ma takich efektów specjalnych....Tymek podnosi się jedynie w wanience podczas kąpieli ale w łóżeczku nie chce...próbuję go na wszelkie sposoby zachęcić ale kończy się jak zwykle...wielkie grochy, łzy i jak nie reaguję to histeria na całego :-(
kurcze no to możemy sobie piąteczke przybić... u nas jes tak samo :sorry2: nygusowi jednemu nie chce się wspinać w łóżeczku :sorry2: ani na kanapie jak razem siedzimy :sorry2: jak ja go przytrzymam za rączki, to owszem wstanie, ale samemu - jak nikt nie patrzy - to mu sie nie chce :sorry2:

roxy, ojjj kurczę...mówisz że straszna historia? nie namawiam byś na opowiedziała.. jak będziesz miała siłe - psychiczną - to usiądziesz z drineczkiemw ręku i nam opowiesz co się stało... rozumiem że szoku doznałaś :-( mam nadzieję że już teraz lepiej się czujesz :tak:....

m&m, nooo to takie wiadomości koniecznie trzeba opić :-):-) bombowe informacje!! mogę tylko domyslac się jak się cieszysz... ja już dawno "po" jestem, ale wiem jak mnie cieszyła każda mała rzecz którą udało mi się załatwić w związku ze ślubem :tak: powodzenia życzę, i pamiętaj że my bardzo lubimy zdjęcia oglądać więc wynajmi sobiejakiegoś fotografa co by wszystko uwiecznił byś potem nas zasypała fotkami :tak::tak:

aga, a po co teściówka ma jechać z wami do Opola? jakiś argumentów użyła że niby też chce tam jechać? :-D
Padła też propozycja ze strony Teściowej - wspólne wakacje nad morzem.... Extra prawda??
parsknęłam śmiechem aż monitor ocharałam :-D:-D:-D nieee noooo rewelacjaaa :rolleyes::rolleyes::rolleyes:

patusia, super że weeken się udał, mimo iż byłaś na zajęciach...zawsze to coś innego niż tylko butelka i pieluchy :-D

florencja, Marcelitko też sam usypia, bez bujania, bez smoczka, często gęsto usypia podczas picia mleczka, czy herbatki... i baaardzo się cieszę że synek "bezsmokowy" :tak: choć nie powiem - sama zresztą też wiesz - że był momenty żę cholernie tego żałowałam :zawstydzona/y: bo jak był młodszy to czasami płakał a ja nie bardzo wiedziałam dlaczego :baffled: nie był głodny, ani spragniony, pieluszka sucha a jednak płakał....
a to powiedz mi coś... bo ja niedoświadczona...:zawstydzona/y: to ciężej jest mamie gdy dziecko nie raczkuje? jaka jest różnica w późniejszym tapie rozwoju - co jest łatwiejsze a co trudniejsze?

noo a wogołe sorki że jak tak ni z gruszki ni z pietruszki, ale synek miał drzemkę więc chciałam szybiorem wszystko nadrobić i wam odpisać... no teraz niestety już się obudził i z nadrabianiem innych tamtów dupcia zbita :blink:

 
roxy- kochana napisz jesli tylko znajdziesz chwilke co sie stalo.. wiesz ze na nas mozesz zawsze liczyc no i buzi od kubusia dla nadusi:)

paula- jasne ze wstawie ale juz nie dzis bo ledwo co zyje..:/

ankzoc- to zycze ci kochana zeby taki dzien wygospodarowac :) i fajnie ze w pracy udaje ci sie cos tutaj zajrzec bo ja to wogole nie ze nie mam vczasu ale z kazdej strony gapie wiec nie chce sie narazac zeby pozniej gadali ze siedze na necie tylko

m&m- wow ale slub bedzie.. no pieknie jak z bajki.. super pomysly i atrakcje rowniez dla gosci.. na taki slub to i ja bym poszla z ogromna przyjemnoscia..:) ale zadko sie zdarza zeby ktos pomyslal o gosciach az tak jak ty:)
 
Hej dziewczyny:-)

M&m,s.....świetna sprawa z Waszym ślubem:tak: Och....normalnie sobie to wyobrażam...tak romantycznie i rodzinnie:tak: Nie przejmuj się...to wspaniała wiadomość a takich to nigdy dosyć:tak::-)

No więc...u mnie to wygląda tak,dostalam troche lepsze wieści ale może zaczne od początku...
Moja najbliższa kuzynka...córka brata mojej mamy...studiuje we Wrocławiu rehabilitacje,mieszka tam w akademiku,pare dni temu skończyła 20 lat. Wczoraj rano dostała wylewu krwi do mózgu,całas lewa półkula zalana,zrobił się krwiak,rano zrobili jej trepanacje czaszki...Leży na OIOM-ie we Wrocławiu...Lekarze mówią że cała prawa strona ciała sparaliżowana,dziewczyna nigdy nie będzie chodzić...jak narazie nieprzytomna,tzn na chwile odzyskuje przytomność po czym znow zasypia:baffled: Ale pół godziny temu dzwoniła moja mama i prawdopodobnie zaczęła ruszac nogą....lekarze stwierdzili że być może skończy się na strachu i jakoś się wyliże...czeka ją paruletnia rehabilitacja ale może jednak będzie mogła się poruszać. Najpierw musi przeżyć bo jutro zaczyna się trzecia doba po operacji i ta jest najgorsza...oby nie doszło do kolejnego wylewu bo wtedy tu już może być bardzo kiepsko:no:
Wiecie....nie wyobrażam sobie jej na wózku albo jak warzywko:no::-( dziewczyna która w zasadzie zaczyna życie,studiuje i chce żyć pełnia tego życia a tu taka perspektywa. Mam nadzieje że młody organizm sobie poradzi...jeszcze wieści lepsze. Jeszcze niedawno się widziałyśmy a tu taki szok:-(:sorry2: No nic to tyle ze złych wiadomości.

Lece Was poczytać troche...moja mała już śpi,także troszke czasu mam:tak: Achhh..i Nadinka ma drugiego kła:tak:
 
Roxy - badzo mi przykro z powodu Twojej kuzynki. To starszna co ją spotkało... ale wierzę, że będzie dobrze. Trzymaj się dzielnie!!! Muaaa****
 
Roxy przykro mi bardzo... człowiek nie zdaje sobie sprawy z tego jak kruche to czycie potafi być :-( lecz trzeba wierzyć... wierzyć, że czas postawi ją na nogi, jest młoda i silna ... bądź dobrej myśli...:tak: Przytulam mocno!!
 
Roxy - trzymam kciuki za Twoją kuzynkę...:-(:-(:-(
Kurcze ale przykry paradoks - studiuje rehabilitację, a teraz sama będzie rehabilitowana co by móc "normalnie" funkcjonować..:-(:-(:-(
Przeraża mnie w ogóle sam fakt wylewu u tak młodej osoby :szok:- Trzymajcie się cieplutko

Patusiu - haha - moje Kochane kreseczki.... powtarzalam kurs z geometrii wykreślnej:sorry2:(wraz z 1/3 roku), wiec... dość dobrze pamiętam: rzuty monge'a, transformacje, rzuty cechowane (mój konik), aksonometria.
Cóż - powodzenia Kochana!!! No i życzę Ci dobrej ręki do rysunków:tak::-)

M&m's - raz jeszcze wow, wow, wow - będziecie mieli najcudowniejszy slub pod sloncem!!!

Kasiu, Marzenko, Barmanko - moja Teściowa nie przepuści tego wyjazdu do Krakowa. Brat M odebral miesiac temu od developera klucze do swojego mieszkanka - wiec nawet jakby miała jechać przypasana do relingów w naszym aucie - to POJEDZIE.
W Opolu wpadniemy na herbatkę do mojej przyjaciółki (mam nadzieję, że T bedzie grzeczna:sorry2::baffled:), Kraków mam juz z głowy (jestem już umówiona z Tsariną), później jedziemy do Staszowa, Rakowa i Nowej Dęby (któraś mieszka w tych stronach??)

Bardziej obawiam się wspólnych wakacji... No ale... moja T już się naprawdę dość mocno zmieniła - do mojej ciąży nie za bardzo chcialam ją widzieć na oczy, a teraz dość fajnie się dogadujemy. I taką relację chciałabym zachować.
 
Ostatnia edycja:
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry