nina2003
Mama Julianka i Łucji
Normalnie uspać teraz moje dziecko w dzień to nie lada wyczyn.Po godzinie walki przed południem spał 3 h , więc potem nawet go nie męczyłam.A powiedzcie mi jak wy sobie z tym radzicie tzn z wstawanie w łóżeczku ??? Wieczorem przytrzymałam go i nie wstał ,próbował wstac ale był tak padnięty że zaraz padł...
Ja kłade Kasiu do skutku, tzn on wstaje zaczyna marudzić ja kłade go, daje smoka, przykrywam, pogłaszcze i wychodzę, i tak czasem kilka razy.Ostatnio coraz mniej już wstaje
.Po godzinie walki przed południem spał 3 h , więc potem nawet go nie męczyłam.A powiedzcie mi jak wy sobie z tym radzicie tzn z wstawanie w łóżeczku ??? Wieczorem przytrzymałam go i nie wstał ,próbował wstac ale był tak padnięty że zaraz padł...
poza tym nie chciałabym tak...........



, rozbraja mnie to moje dziecko...
, spoko wybaczam ;-)Na wstawanie w łóżeczku brak jakich kolwiek porad
mój m probował kłasc do skutku walczył 40 min aż padła...... ja nie mam tyle cierpliowsci 


