hej,
padam na twarz.... hmmm... co to ja mialam odpisać i komu...
co do butów
mamstud, to Maja też z butami jest na bakier co mnie strasznie denerwuje. Wogole ona taka paniusia co to "wie najlepiej co chce"


.
to znaczy: buty czapka i nocnik, za chiny ludowe, nie da sobie założyć tudzież usiąść!! no cholera mnie bieże tak szczerze mówiąc czasami, bo tak:
1. buty, u nas już jest ciepło, i jak jedzie w wózku to naprawde wystarczyłaby jej kurta i buty!! ale że butów nie założy za skarby świata to musimy jeździć z całym śpiworkiem - i po co??

ostatnio byliśmy pod szkołą Mikołaja i Maja tak się wyrywała żeby "pochodzić" po ziemi - ale co butów nie miała.


jakby co wszytskiego już próbowaliśmy.
z czapkami to samo, zrywa sobie z głowy jakby płonęły żywym ogniem.
no i z siadaniem na nocnik też...ech...
A co do chodzenia, to nie, po tej jednorazowej akcji z dwoma kroczkami to cisza jest.
To zanczy staje i stoi sobie bez problemu i to tyle.
Co do gorączki to ja tam nie wiem. Bo mi dzieci nie chorują...


także nic nie podaję.
Ale też nie lubię lekarstw.