Mamo ady jak to przeczytałam to już zgłupiałam


W pierwszym momencie zaczęłam się zastanawiac czy to ja wczoraj gościłam
Joannn u siebie czy Ciebie


Ale jak napisałaś o nocce to już wsio wiem.
No i jak? Pewnie sympatycznie było

;-)

Szkoda,że 20 lutego znowu będziemy mieli maraton po Galway i Tuam to skonfrontowalibyśmy mój wygląd ze snów,ale no cholibcia chyba nie damy rady :-(
No i wszystko jasne...
Joann goscilas w dzien a mnie w nocy

Wie, ze to glupia pora na odwiedziny ale coz!!!

A i nie pamietam juz zbyt duzo szczegolow z naszego spotkania, bo tak mi jakos rano "po powrocie" wszystko z glowy wylecialo

Ale zakladam, ze bylo bardzo sympatycznie:-)
No i mam nadzieje spotkac sie kiedys w realu
Ciao dziewczynki!
Mamo Ady i Fasolki- a mnie kiedy odwiedzisz?
!!
Ja bardzo chetnie, w kazdej chwili. Prawie... Niech tylko Ada wyzdrowieje a na pewno Cie nawiedzimy:-)
No chyba, ze wpadne w nocy



To ostatnio moja ulubiona pora na forumowe odwiedziny...
Bylismy u lekarza.
Naszej GP nie ma. Nie wiem, gdzie ona sie znowu szlaja

Ale nic to, bo na zastepstwie byl dzisiaj jakis mily pan doktor, o wiele bardziej konkretny i ogolnie fajniejszy niz ta nasza anemiczka.

Nawet moj A. wyszedl z gabinetu zadowolony

Bo raz, ze Adzie nic powaznego nie dolega- ostre przeziebienie- a dwa, ze obsluchal ja naprawde baaaardzo dokladnie. No i po trzecie Ada wcale nie wyrywala sie, nie marudzila a zwykle niezbyt daje sobie naszej pani doktor do gardla czy ucha zajrzec... A po czwarte, nie dostala antybiotyku!!!
A w ogole, to mily doktorek sluchal, co mowimy do niej po polsku i powtarzal po nas
Haaaaa:-) A mezu dzisiaj rosol gotuje. Mialam wprawdzie ochote na pomidorowke z ryzem ale rosolem z makaronem tez sie zadowole;-)