AH Tichonek, wiem o tym :-( To ja z nia jestem caly dzien w domu, wiec ja najbardziej obrywam. A ja kiedys myslalam, ze 3 latki, to jeszcze dzidziusie...ha smieszne. Moja tak potrafi "dowalic" slowami, ze sama potem nie moge wyjsc z podziwu. Trzeba zastosowac pewne zmiany w regulaminie domowym. M wyjezdza do us na dwa tyg, wiec zajme sie przywroceniem porzadku w tym domu

A ciezko dawac kary, ktore nie polegaja na wrzasku na dziecko albo klapsie. Bo tego zawsze staralam sie unikac. No...teraz to nawet to nie pomaga. Eh...nic,tylko kochac..
Witam KObietki wieczorowa pora. Widze,ze tutaj dzisiaj na forum wiele kwestii jest poruszanych.Moze zaczne od mojego dnia, choc pewnie mala co kogo to interesuje, no ale nic i tak napisze.
Dzien byl deszczowy i to bylo najgorsze.Chcialam go spedzic z kim ,ale jakos nie bylo chetnych na spotkanie. NO coz bywa i tak. W sumie z moja corka juz przyzwyczailysmy sie do naszego duetu wiec nie robi to wielkiej roznicy. Mala moja jakby wydobrzala, ale po drzemce ok 15.00 wstala i byla markotna a potem jeszcze upadla i w ogole bylo pozamiatane.
Ale tez mialysmy mila niespodzianke, bo jednak ktos zapragnal jednak naszego towarzystwa i Mollun mogl sie chwilke z dziecmi pobawic a ja moglam sobie poklejdrac chwile z moja kolezanka, dla odmiany nie Polska tym razem i naprawde milo spedzilam czas.I fajnie ze wleciala bo poprawila mi ten moj smutny nastroj.
Co do odleglych czasow z naszego dziecinstwa to nie wiem czy kojarzycie takie gry telewizyjne. tak to sie chyba nazywalo. ale to bylo fajne. teraz bym sobie usiadla i w to pograla.super byly te gierki, potem comodore.te dzisiejsze gry kompletnie mnie nie kreca.rowniez bawilam sie w pozostale zabawy, kt wymieniacie.
Przykro mi bardzo z powodu pieska, ktory w szopie lezy i cierpi.
Larcia agresja rodzi agresje. znam to na swoim przykladzie i mojej juz 14miesiecznej corki. czym ja wiecej sie denerwuje, krzycze, zloszcze na nia tym ona bardziej sie drze lub placze.jak ja ja na gore do lozeczka, zeby sie uspokoila to ona godzine tak potrafi krzyczec i do tego skacze, ze tylko patrze czy mi zaraz przez sufit nie wpadnie do kuchni.czym wiecej mowie nie tym bardziej ona to robi. ostatanio zastanawialam sie czy moze cos poskutkuje jak zaczne mowic tak.
mysle, ze czas najwyzszy zaczac traktowac Amandzie nie jak dziecko tylko jak doroslego.otoz po takiej scenoe usiadz z nia i po prostu porozmawiaj grzecznie, dlaczego sie tak zachowala, czy moze ty cos zle zrobilas co spowodowalo u niej takie nerwy, wytlumacz kiedy sobie spokojnie siedziecie i rozmawiacie, ze takie zachowanie jak plucie mamusi itp nie bedzie tolerowane itp. ze jezli cos jej sie nie podoba to ma to grzecznie powiedziec i tak samo ty bedziesz mowic. np jesli 3 raz zrobi to samo to wtedy bedzie czekala ja taka kara i uwaga musicie oboje z mezem byc zgodni co do ustalen bo takim sposobem rozstrajacie dziecko.ona musi miec do was obojgu respekt i wiedziec ze zadnego nie przekupi zeby zmienic decyzje.
a drugi sposob ktory ja stosuje to jest po prostu nie reagowac. wiem ze to nie jest latwe. ale jesli ja tak robie to mala w mig sie uspokaja i zaczyna sie bawic a nawet smiac.czym wiecej gotuje sie we mnie tym wiecej w niej.
a juz tak na marginesie to one uwielbiaja nas testowac i patrza jak latwo nas mozna wyprowadzic z rownowagi, jacy jestemy slabi.
moze wejdz sobie na stronke niani polskiej tam sa porady. ja uciekam sie tez do porad choc nie ma ich wiele dla takiej malej brzdacowy jak moja Molly. Chyba ogolnie ciezko jest z dziewczynkami.
Moze jak zacznie krzyczec to podejdz i przytul ja po prostu, moze to jest bunt zeby zwrocic na siebie uwage.
Mam nadzieje, ze choc troszke Ci pomoglam i nikt nie potraktuje tego jak jakies przemadrzanie. Ja mysle ze tak bym zrobila.
A ja teraz spadam poprasowac i zycze milego wieczoru WSZYSTKIM KOBIETOM, WSPANIALYM MATKOM NA FORUM


