reklama

Mamy z Irlandii!!

barmanka spoko a o marsz nie pytalam ale i tak by miala ambitna odpowiedz, ona taka juz jest ;) a jest taka madra bo ma wnuki co maja skaze i jej corka tak zrobila i niby jest wsio ok. skazy nie ma. ale to dziecko jak mialo 6 miesiecy to jadlo juz ziemniaki okraszone cebula i inne dorosle wynalazki.
Wszystkim mamusiom zycze milego dnia i slonecznego.

tak wogole witam :)
u nas sloneczko na razie a ja lece cos porobic, moj dzis w pracy a malemu sie nudzi i buczy :/ narazie oglada barneya :D mam chwilke.
pozniej poczytam.
 
reklama
Ciao!

barmanko-nie wiem czy czytalas kiedys o zagrozeniach jakie niesie spozywanie soi przez malych chlopcow. natknelam sie jakis czas temu na sporo artykolow na ten temat i wstrzymalam sie troche z soja dla dzieci. Zwyczajnie,nie wiem jak do tego podejsc. Chodzi tu o sprawy hormonalne i obnizanie plodnosci. Wklejam kawalek artykulu:

Jedzenie dużej ilości soi, a co za tym idzie, przyjmowanie nadmiaru estrogenów, obniża u mężczyzn jakość spermy i stwarza ryzyko bezpłodności - ostrzegają naukowcy z Belfastu.

Obniżanie jakości spermy to efekt działania zawartego w soi hormonu żeąskiego, estrogenu - tłumaczą badacze. Soja może być niebezpieczna już dla małych chłopców, a nawet męskich zarodków - ostrzega dr Lorraine Anderson z Royal Victoria Hospital w Belfaście.

Jeśli chłopcy jedzą duże ilości soi w okresie dorastania, będąc narażeni na działanie estrogenu, może to wpłynąć ujemnie na ich zdolności rozrodcze. "Kluczowy czas zaczyna się już momencie rozwoju męskiego zarodka, dotyczy następnie w najwcześniejszych lat dziecięcych, a wreszcie okresu dojrzewania u chłopców" - mówi Anderson.

Zawierająca estrogen soja może ponadto wywoływać u chłopców nieprawidłowości strukturalne, jak np. niezastąpione jądra, czy nawet, w późniejszym okresie życia, skutkować rakiem jąder - dodaje badaczka.

Unikanie soi przy opracowywaniu żywnościowej diety nie jest wcale rzeczą łatwą - zaznacza dr Anderson. "Wielu mężczyzn nie zdaje sobie sprawy z tego, że jedzenie soi nie jest domeną wegetarian. Soję zawiera wiele jedzonych na co dzieą produktów spożywczych" - mówi.

Soję zawierać mogą takie produkty, jak pizza, sproszkowana żywność, pakowane gotowe obiady, cynaderki, a nawet stek. "Wiele z tego, co wydaje się mięsem, wcale mięsem nie jest. To soja, która jest znacznie taąsza i ma większą zawartość estrogenów od innych produktów spożywczych" - mówi Lorraine Anderson.

Badania na temat obniżania płodności męskiego potomstwa przez produkty sojowe prowadzili już wcześniej amerykańscy naukowcy z Johns Hopkins Children's Hospital w Baltimore. Wyniki ich badaą publikował "Journal of Urology".
 
hej

umieram. Mam bolace i napuchniete dziaslo po lewej stronie, ze ledwo zyje. Bol jak jasna ...., napuchniete tak ze czuje nawet przy przelykaniu sliny, geby tez otworzyc szeroko nie moge. wiem, Zuza zje moj obiad a ja jej papke :-):-D Nie wiem czy to jakies zapalenie czy osemka mi wychodzi.

Ide mloda nakarmic bo sie domaga.
 
Bry:-)
Pospaliśmy do 9-tej:tak:...We czworo od 7-ej:oo2::confused2:Co zrobić...Dobrze,że choć łóżko szerokie:-D
Ja się wczoraj napaliłam na,że tak powiem przetarcie szlaków po porodzie:rolleyes2:,winka się napiłam,poszłam Matta usypiać,wracam a mój P chrapie na kanapie:confused2::baffled::sorry2:I to by było na tyle z odbijania sobie niebyłego wieczoru rocznicowego:wściekła/y::-D:-D
Żeby nie było,że się P nie wyspał to śpi nadal:dry::-D
Tę ciemieniuchę po nasmarowaniu wytarłam szorstkim ręcznikiem,dośc mocno i tak jak Pauletty dzieciaczkom,Mattowi się nawet podobało:-DPotem go wykąpałam,wyczesałam i już jest troszkę lepiej,dziś powtórka z rozrywki:tak:
Radek od wczoraj już nie ma nowych krostek a te,które ma wysychają nawet bez pojawienia się w nich surowicy:tak:Także super,gorączkę miał praktycznie tylko pierwszego dnia i to niewielką.Wcale na jego samopoczucie nie wpłynęła:-)
AsienkaM Ty to się masz z tymi zębiskami:sorry2:Zuzi mają wychodzić a Tobie dokuczają:-DAle bólu nie zazdraszczam:no:Oby szybko minął a opuchlizna zeszła:tak:
Katrina super córeczki:-)
Didi o jaki P łaskawy:-DMamunię Ci dla towarzystwa zaprosił:-DSzkoda,że nie Twoją,co?:-D
 
Witam.
AsienkoM szałwia powinna Ci pomóc.
Ja własnie kończe jesc sniadanko,i ogladam telewizje.Mój M w pracy,jedna skończy i musi podjechac jeszcze w jedno miejsce i cos tam zamontować.Ale pocieszam sie tym że od wtorku ma urlop.:-)We wtorek kolejna wizyta w szpitalu.Zobaczymy co tam powiedza.
Miłego Dzionka
 
no i jestem :) dol ogarniety potem tylko gora ale to jak moj wroci i sie malym zajmie, dziecie spi (jeszcze) kawka z mama przez skype zaliczona i sloneczko nadal swieci. maly wstanie bedzie spacer :)
pauletta ale mialas spacer :)
didi to bedziesz miec wesolo,moja na szczescie pracuje we wloszech wiec nie ma kiedy ale jak jest w pl to zawsze ma cos do zrobienia i nie ma kiedy przyleciec :D
katrina sliczne dziewczynki
tichonek pare dni i sie uporasz z tym cholerstwem
asienkaR nie zazdroszcze tez choruje na nerki
lubiczanka jak samopoczucie
anineczka kozystaj z pomocy


i to by bylo tyle, maly wstal. jesli kogos pominelam, przepraszam, potem nadrobie
 
Aureliamarcel-ciężko...nic mi się nie chce:( Widzę,że u Ciebie tak jak u mnie-dzień bez skypa z Mamą dniem straconym;)))
Gliwa-ja też we wtorek wizytuje...a chce mi się jak diabli:/
Tichonek-następnym razem(np dziś wieczorem)daj do zrozumienia P,że "coś się święci":))))A tak się smakiem musiałaś obejść;)))Ja dziś też powykorzystuję J-a co;))))))
Murzynek w piekarniczku,obiad na gazie,J pierze wszystkie"dywany"(niki),autko wymył-fajny dzień:))))
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry