Ojej, Asienko, duzo zdrowka dla Ani! Jak ona sie czuje dzisiaj?
I jak mialas spotkanie z midwife?
Ja dzisiaj ide do lekarza (polskiego), po zwolnienie... zostaly mi jeszcze 4 tygodnie do porodu (tzm bez paru dni), 2 tygodnie w pracy i na te 2 tygodnie chcialabym juz zwolnienie... zmeczona juz jestem... wczoraj to sie poryczalam po pracy bo tak sie zezloscilam. Pracujemy do 17.00, i ja jak zwykle wychodze ostatnia z pracy, bo zamykam cala firme... Kierownik magazynu: 16.50 juz go nie ma, ten nowy co go szkole, ja patrze, to samo - rura do domu, moj kierownik - w samochod i do domu, i zostaje zawsze tylko ja i jeszcze jeden pracownik z magazynu (bo ja nie zamykam bramy, no i dwie osoby musza zamykac, zeby czasem nikt na jedna nie napadal); smieszne jest to, ze moj szef wie o ktorej godzinie wlaczam alarm, i potrafi miec pretensje jak robie to o 16.55.... No i tak mnie to zdenerwowalo, ze ja, ciezarna, ostatnia wychodze z firmy, a cale 'szefostwo' konczy sobie wczesniej, eh... ze sie poryczalam jak tylko wsiadlam do samochodu.....