reklama

Mamy z Irlandii!!

reklama
Witam dziewczyny,

Ja dzisiaj miałam zapracowany dzień:sorry2::-p, z resztą cały tydzień minął szybko i troszkę męcząco jak dla mnie już:baffled:.
W zeszłą sobotę byliśmy u P brata i zostaliśmy na noc, wrócilismy w niedziele po południu i dzień zleciał:happy2:. W poniedziałek wizyta w szpitalu, no wtorek troche odpoczełam, w środa taka nijaka była ale za to odwiedziliśmy Asienke_r a wieczorem był u nas przez 2 godzinki syn sąsiadki. Wczoraj robiliśmy zdjęcia a potem P wyciągnął mnie na zakupy:-) i wrócilismy wieczorem do domu.
No i dzisiejszy dzień miał być nie męczący:blink:. Miałam rano uskutecznić prasowanie i mieć luzik. No ale po prasowaniu, nastawiłam pranie, posprzątałam dom, nastawiłam zmywarkę, potem wywiesiłam pranie i wyszłyśmy z sąsiadką na spacerek. Po powrocie ogarnęłam sypialnię bo ubran sie nazbierało i trzeba było je pochować:zawstydzona/y::sorry2:. Siadłam na godzinkę potem zrobiłam obiad i wyszłam do sąsiadki na kawkę. No i tak to tydzień zleciał że nawet nie wiem kiedy:blink:.

Za to uświadomiłam sobie że w poniedziałek zostanie mi jeszcze tylko 8 tygodni:szok: a w domu nic nie gotowe:sorry2::dry:. Ubranka nie poprane i nie poprasowane, łóżeczko nie rozstawione, walizki nie spakowane. Kurczę trzeba się za to zabrać:-p.
 
Asienka_r no P mówi że mnie to tylko lać po tyłku i patrzeć czy równo puchnie bo nie usiedzę przez chwilkę żeby nic nie robić. Szczerze mówiąc to przydałoby sie jeszcze umyć okna i wyczyścić w sypialni wertikale, no ale nie będę się wygłupiać i robic tego z moim brzucholkiem. może trafi się P jakiś wolniejszy dzień to mi pomoże.

Niektóre rzeczy takie jak kołyska, leżaczko huśtawka i wózek rozstawie dopiero po Zuzi urodzinach bo będą dzieciom przeszkadzać.
 
Hej.
AsienkoM zdazysz zdazysz,ale wiadomo czlowiek chce byc przygotowany.Ja tez taka jestem,ze nie potrafie usiedziec na tylku heheh.Jak bylam w ciazy to tez:):)
Chlopaki spia,a ja siedzie i maluje sobie paznokietki.M jeszcze w pracy.Dzis jakas ta sobota strasznie mi sie ciagnie i jest meczaca
:sorry:
Milego Wieczorku.

 
dzień dobry niedzielnie:)
a mnie rozlożyło choróbsko...i w sumie nie narzekam,bo było to nieuniknione(choruję 2razy do roku-jesień i wiosna)-i wolę wiedzieć,że mam to już za sobą,ale jak zaczęło się od gardła(przez 2 dni byłam bezdzwiękowcem)i myślałam,że tym razem przyzwoicie dobrze mi to'poszło",tak teraz smary i kaszel żyć nie dają:-(echhhh...
AsieńkoR-mam nadzieję,że u Anulki to był jednorazowy słabszy dzień i nic się do Niej nie przywlokło(w sensie choroby;-))
AsieńkoM-wijemy gniazdeczko,wijemy;-):tak::-Dpomaleńku wszystko uszykujesz;))i nie zapomnij nam się tutaj pochwalic efektami sesji:)))
Gliwa-uwielbiam te chwile,kiedy J jeszcze w pracy,a dzieci już gotowe do spania na górze(myszkują i tv ogladaja-ale co najwazniejsze-ciiiisza;)))zdjęcie Kordianka na suwaczku jest obłędne;)))))))))))))))
Miłej niedzielki Wam
 
Hej.
Lubiczanko tez uwielbiam ta cisze,gdy dzieci spia.:tak:A dziekuje racja zdjecie jest obledne:-) Zdroweczka zycze.
M wczoraj byl bardzo pozno z pracy,w sumie to juz noc byla.Tak czekalam ze az przysnelam,ale obudzilam sie gdy przyjechal.Porozmawialismy i poszlam dalej spac.Zmykam kawke spic.
Milej niedzieli zycze.
 
reklama
AsieńkoR-a właśnie,że nie,o Ciebie mi chodziło(tzn o Anusie)-bo miała(chyba 2dni temu-poprzednia str)dzień płaczu:-p
Gliwa-biedulko,się doczekać nie mogłaś...a od której pracuje mąż?Na popołudnie i tak do późnej nocy czy jeszcze dłużej?
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry