
nie zawstydzajcie mnie ;-)
wiecie ja przed porodem staralam sie byc na maxa zorganizowana,nie robic sobie zadnych zaleglosci w domu,bo potem jak mi sie napietrzylo to nie wiedzialam za co najpierw sie wziasc
no i po porodzie trzymam sie tego

tym sposobem,porzadki w domu nie zajmuja mi duzo czasu,ale najgorsza robota-tzn.czasochlonna- to mycie podlog
wogole z K. mamy umowe,ze podlogi to jego robota,ale w sobote postanowilam,ze niedziela bedzie luzowa i zrobilam za niego

Marta a mamy 95 m kw.

takze jak pzrelece podlogi to jestem ssapana
ale pwoiem wam mateczki,ze od porodu mam powera
jezuuu jak mi lekko

no niesamowicie to doceniam teraz

jade do centrum to krzyz nie napiernicza mi z bolu,nie musze co 5 minut latac do kibelka,nic nie kluje,boli...no zyc nie umierac:-):-)
Agata ja ci pwiem,ze majac jedno dziecko i spodziewajac sie drugiego tak samo bylam przerazona jak to wszystko sie ulozy
jak bede dawala rade zajmowac sie dwojka,majac na glowie dom,obiad itd.
spodziewajac sie trzeciego dziecka,nastawilam sie na hardcore...a tu mila neispodzianka

tak sobie w myslach czasami smieje,ze jakby czwarte sie poajwilo to pewnie nie wielka roznica by byla




ale oby nie!!
kurka do lekarza musze sie zapisac by te Cerazette mi zapisal
a najsmieszniejsze jest to ze polog mi mija 10 listopada...w roczek Hani

