hej ja to mam dziś doła,czytałyście na bb o dziewczynie co jej córeczka zmarła na nuroblastome? straszne

zawsze mnie dolowały zgony małych dzieci,z dorosłymi jest lżej. Poryczałam sie wczoraj z tego wszystkiego.
renatkanuta jaa tez rodzilam na tochtermana,jak sie tam wybierasz to weź drabine-zeby wejsc na to łoże porodowe,ja do tej pory mam slad na kolanie po zdarciu jak zawisłam w połowie drogi w skurczu na dodatek

i weź męża-niech widzi przez co przechodzimy;-)
Poza tym to brałam: dla dziecka-4 pary spiochów+kaftaniki,chusteczki nawilzane,czapeczka(nie przydała sie bo bylo b.gorąco na sali),pampersy pół newbornów-poszlo ok 10 szt,mała zrobiła tylko smółke i sikała,deser zostawiła do domu,
bepanthen,pieluchy tetrowe 5 szt,zdrapki-nie przydały sie bo Agatka ich nie cierpiała i zrzucała zaraz. No i na wyjscie rozek,ubranko czapka kocyk.
Dla siebie:masc maltan-ratowała mi zycie

3 koszule,podklady poporodowe+majtki jednorazowe(bardzo praktyczne) ze szpitalnej ligniny nie korzystałam na szczescie.Podkłady seni na łózko 4 szt,stanik do karmienia o ile to mozna nazwac karmieniem. Niektóre dziewczyny miały swoje laktatory,ja w taka schize nie popadłam,a i jak po cesarce to wode 0.5 l w butelkach z dziubkiem.
sztucce,kubek,woda mineralna-karzą ci ją targac na porodówke razem z komórką

o i szlafrok,jakies mydło,pasta do zebów itp. badania z ciąży,dowód,jak masz gr krwi rh - to na porodówce od Ciebie tez wezmą.
Zostawiało sie pieluche tetrową albo pampersa,mydełko jak kto chciał.
Mi to sie po porodzie tak jesc chciało ze ten kleik owsiany sniadaniowy ze smakiem zjadłam, i z dolewką
