Bibianna ja juz tez omijam Tychy szerokim lukiem.Juz tyle razy nacielam sie na ten szpital.Raz trzymali mnie na IP ze wstrzasem mozgu przez 2h!lezalam na kozetce,a one sobie w najlepsze plotkowaly a mi piana z buzi leciala i drgawki mialam.Jedna babka co tez byla na IP ze swoja mama weszla do niej bo lezala na kozetce obok za parawanem i jak mnie zobaczyla to wyszla na korytarz i spytala sie czy jest ktos ze mna byl na szczescie tata,i jak wparowal tam do tych pielegniarek tak je za przeproszeniem z****ał.Ze w koncu sie mna zajeli.Ledwo sie tam nie przekrecilam.2 raz jak mojego narzeczonego karetka wzeila bo tracil przytomnosc nie wiadomo dlaczego.Pojechalam na IP wchodze tam a on lezy sam na kozetce a te pija kawke i plotkuja nawet by nie uslyszaly jakby umarl,a wygladal tragicznie.I ledwo dyszal.A ostatnia sytuacja wlasnie jak pojechalam ze skierowaniem na cc pan doktor wywalil mnie ze szpitala i kazal szukac innego!bo oni mi cc robic nie beda .Dodam,ze mieszkam 15 km od tychów i przynelaze do tyskiego szpitala i nawet nie zainteresowal sie jak sie czuje,czym bede szukac tego szpitala czy przyjechalam z kims,co wiecej nawet mnie nie zbadal!czy mam jakies skurcze ,rozwarcie.Nigdy wiecej tego szpitala!