Bebzonik jestem pod mega wrażeniem Twoich "zbiorów". Wow- chyba zacznę się martwić czy ja nie za mało mam tych ciuszków. Chociaż mam jeszcze trochę dostać- ogólnie większośc dostałam od koleżanki teściowej, która urodziła zimą bliźniaki:-)
A na wyjście nie wiedziałam, że wypadałoby nowe ciuszki mieć. Na szczęście mamy jedno wdzianko, które kupiliśmy sami (wow), tylko że jest na roz68 :-) Hihihi.
Słodkie te wszystkie ciuszki, takie maleństwa.