reklama

Marcowe mamy 2016

Cień mam nadzieję, że długo Cię tam męczyć nie będą, ale dobrze, że chcą to uregulować.
Volka kuruj się :) Mnie też coś bierze :frown:

Bar jak tam oparzenie?

Juana, Serduszko, już chyba niewiele z nas NIE musi się oszczędzać :D Tylko jak to zrobić skoro tyle jeszcze do zrobienia, a większość ma dzieciaczki do ogarnięcia :oo:

Poczytuję Was, a raczej nadrabiam codziennie :) Mamy niestety dzień w dzień 1000 spraw do ogarnięcia. Wczoraj drzwi mi montowali dodatkowo. Chcemy jeszcze samochód mój stary sprzedać bo stoi i rdzewieje. Ja ciągle sprawdzam co jeszcze brakuję dla Marysi, żeby mieć gotowe przed Miśka szpitalem. Zaraz wrzucę na wyprawkowym co mi się udało upolować.

Ogólnie dzień jest za krótki :) a co odchacze coś na liście "to do" to dochodzi mi 10 nowych pozycji.

Kasa mi wpłynęła w końcu z ZUS :) szału nie ma ale przynajmniej jest już na koncie.
Teraz już myślimy co z męża wypłatą. Tam to są dopiero kombinacje w firmie. Prawie połowę pensji dostaje jako umowę na zlecenie bo poszedł szefowi na rękę. Jemu też po miesiącu chorobowe będzie ZUS wypłacał więc czekamy teraz na pojawienie się jego szefa, żeby z nim pogadać jak będzie wyglądało wypłacanie tej kasy za "zlecenie". Liczymy, że zachowa się jak należy i skoro my poszliśmy na rękę to on nam teraz też.
Walizkę dla męża już spakowałam ale dla siebie na razie jeszcze mam w rozsypce.

Cieńznowu szpital biedulko? :((( Współczuję.

Pisałyście o mieloych a ja wczoraj pochłonęłam z 5, właśnie z buraczkami. Mamusia przyjechała i przwiozła.
I znowu tydzień zdrowego jedzenia i jeden dzień gdzie 5 mielonych i 3 kawałki ciasta 3 bit. Chyba z nerwów pzerd jutrzejszym badaniem i ważeniem :)

Cocosh &&& za jutro. dobrze, że kasa wpłynęła, przynajmniej jedno zmartwienie mniej;-) ;)
 
reklama
W tej chwili tak to wygląda więc naskórek trochę zszedł nie wiem co teraz robić z tym? :(
 

Załączniki

  • 20160121_172034.jpg
    20160121_172034.jpg
    545,1 KB · Wyświetleń: 74
Może Twój M wracając z pracy wstąpiłby do apteki większej i wypytał czy już można coś na blizny w ciąży? mi dobrze pomógł solcoseryl, ale na ulotce jest, żeby skonsultować z lekarzem.
 
reklama
Wróciliśmy od babci akurat, ależ dzisiaj jestem wypompowana- a nic takiego nie robiłam. Zaraz po śniadaniu poszlam z małą trochę na śnieg. Zadowolona niesamowicie :) potem wzięłam się za zupę, m wrócił przed 15.
No i jakoś to przeleciało.
mlodamama- ja też muszę za tydzień jechać obgadać znieczulenie
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry