Marcowa mój też za żadne skarby nie chciał być przy porodzie -ogólnie brzydliwy jest, na szczęście udało się go zmusić żeby poszedł - mieliśmy umowę ze jak nie będzie dawał rady , czy na sam finał może wyjść z sali, a ja nie będę miała mu tego za złe - został do końca

ale pepowiny juz nie chciał przeciąć

siostra to tez nie głupi pomysł, w końcu już doświadczona
Kubusiowa jeeeeeeej jak tam macie ładnie! Ale nie wiem czy bym zniosła te białe noce
Dzastibasti ojej to Ty już powoli możesz się szykować na porodowke, niezła waga
Pozwoliłam sobie dziś na wyjście z domu , i znowu brzuch boli, już mam tego po dziurki w nosie, niech ten marzec przychodzi szybciej

mąż mnie już słuchać nie może, jak dobrze ze jest takie forum jak tona którym mogę sobie pomarudzic w eter

i wiecie co strasznie się ciesze ze juz mam wszystko poprane i poukładane bo zwyczajnie nie miałabym juz na to siły. Gdybym się posluchala ślubnego ze jeszcze tyle czasu to bym została z ręką w nocniku i z nerwami ze nic nie jest zrobione.