Manka ja też wczoraj wieczorem miałam problemy z oddychaniem, normalnie brakowało mi tchu, chciałam ziewnać a tu sie nie da, już zaczęłam czytać na necie jak w ciąży oddychać i nawet mi pomogło
Marcowa mój mąż jak ma pobierana krew albo zastrzyk to już mu sie słabo robi, a przy cesarce był przy mnie i nawet pomagał mnie przenosić ze stołu operacyjnego na łużko gdzie na około pełno krwi. Ale jakiej takiej dostał wewnętrznej siły. Potem jak opowiadał wszystkim ile to kobiety muszą wycierpieć i że bedzie mi do końca życia wdzięczny za takie poświęcenie to tak mi strasznie miło było. Może Twój sie jeszcze przełami jak przyjdzie co do czego i powiesz mu że sie boisz i potrzebujesz go
Kubusiowa moje siostra mieszka w Hornindal od kilku lat ale powiedziała ze jeszcze rok wytrzyma i wraca