reklama

Marcowe mamy 2016

Clodi trzymaj się :* i dawaj znać
Serduszko ty to masz masakre i twoje biedne dzieci cały czas pod górkę :(
Ja czekam na śniadanie ale mój na razie w WC siedzi :/
U mnie też się nie zanosi na poród i jest ok :)
Ja muszę też do weterynarza jechać bo moja kotka ma brudne paznokcie a coś nie chce dać mi się ogarnąć smyczy na mnie wrrr:) ja już nie muszę szczepić bo moje nie wychodzą i mają już wszystkie szczepionki tylko odrobaczamy co pół roku :)
 
reklama
Clodi- trzymaj sie dzielnie. Dobrze, ze jestes w szpitalu. Beda miec na Ciebie oko [emoji6] trzymam kciuki!

Serduszko- przesylam Ci cala swoja energie. Male wsparcie Ci sie przyda!:) badz dzielna!

Lewusek- i jak tam? Bralas tabsa w nocy?:)

Halo, halo Fanti?!
 
Jeeeju ale ja dzisiaj spalam. Padlam juz ok.22 i do 5:30 jak suseł. Potem jesCze tez na godzinke przysnelam. Skurczy brak,no minimalne na ktg. Sniadanie do du**. Zjem bulke od meza a po poludniu mi maca przywiezie ;). Młoda ja tez zdrady bym nigdy nie wybaczyla. Podziwiammoja szwagierke,ktora tak mocno kocha meza,ze wybaczyla...i po 2 latach postarali sie o kolejne dziecko. ONA wow,ktory tydz? Clodi trzymaj sie! A kiedy termin? Ja tez leze juZ na porodowce. Chyba jestesmy juz bardziej "ichnie" :p. Jak dzidzia juz 3,5 to mozesz spokojnie rodzic :). Isia wstaje sie najlepiej jak najszybciej pi cc. Ja po 8 godz.bylam na nogach.
 
Ja tez po 22 szlam spać tylko liczyłam te skurcze ale tylko 3 co 20 minut.potem wstawalam siku chyba 3 razy.przed 5.30 polozne obudzily-temp, ciśnienie, osluchanie brzuszka :-)

Globulke kolejna dostalam Nystatyna sie nazywa. Tylko ciężko z tym brzuchem ja wlozyc ;-)

Śniadanie bylo, jajo, dupa z ogórka kiszonego, 2 kromki chleba, kasek masla.
 
A jednak straszycie porodami; ) mam nadzieje ,ze wszystko dobrze .

Clodi jak ciśnienie ?

U nas w szpitalach po cesarce po 6 godzinach stawiają na nogi ...

Młody mój wstał dziś po 6.30 ,ale mąż poszedł się z nim bawić a ja tak w pół śnie z oddali ich słyszałam ,ale drzemalam i właśnie otworzyłam oko;)
 
Ja też chciałabym wstać wcześniej... jak najszybciej tym bardziej, że nie cierpię szpitali...
Kurcze nie wiem czy znowu czop mi nie odchodzi... ale teraz już tego więcej miałam niż w piątek... ale nie było na tym krwi w ogóle....
Albo to była duża ilość śluzu...
Miałam iść przekładać ubrania Zuzki do nowego pokoju ale powiem Wam, że totalnie nie mam na to siły... Po prostu mi się nie chce :/ może to dlatego że jesteśmy już po śniadaniu i mam dosyć :(
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry