reklama

Marcowe mamy 2016

reklama
Jakoś damy radę zresztą mój nie ma wyjścia wczoraj miałam twardy brzuch jak sprzatalam po imprezie mój umierał w kiblu więc dziś co mu dam to musi zjeść :) a od dawna miałam na nie ochotę:)
 
Ja dziś mam udka z rękawa do pieczenia i ryż brązowy i surowke z pomidora i ogórka kiszonego i cebulki.

Ja na spacer pierwszy z Hanią poszłam na drugi dzień po wyjściu ze szpitala. A zimą to tak do -17 z nią wychodziłam i to na ponad dwie godziny.
 
A my z spacerami tez nie czekaliśmy. Syn urodził się w styczniu. Pamietna i mrozna zima, śniegu pod pachy i po 7 dniach zaczęliśmy regularnie wychodzić na spacery. Nie ważne jaka była temperatura. I teraz tez tak będzie. Mąż po tygodniu będzie musiał wrócić do pracy i jakoś będę musiała ogarnąć dwójkę. By na 8 zaprowadzić a o 14 odebrać z przedszkola z dzieckiem.
 
Kkasia, Volka piszecie że po tyg zostaniecie same z dwójka dzieci. Wiecie czego ja się boję najbardziej? Tego, że 15 marca mam trzydniowe szkolenie i to ja będę musiała zostawić M z tym wszystkim :/ nie wiem czy uda mi się wracać na noc do domu, jeżeli już to bym była w domu ok 22 a o 7 rano bym musiała wyjeżdżać z powrotem... więc to trochę bez sensu... Dobrze, że mój M to kochany chłopak i nie robi mi żadnych scen czy czegoś e tym rodzaju... a będę musiała zostawić w domu maks 3 tygodniowe dziecko... muszę jeszcze pogadać z lekarka jak zrobimy z tym moim porodem żebym zdążyła dojść do siebie przed tym wyjazdem :/ boję się trochę tego wszystkiego...
 
BarBra uwielbiam naleśniki:) ale nie umiem ich robić... odkąd M w tygodniu ciągle poza domem i raz w tygodniu jemy obiad, góra dwa razy to z reguły w niedzielę są to kotlety a w sobotę rosół i pierogi...
 
Ja też nie werandowałam,wyszliśmy może po tygodniu - rodziłam pod koniec września. Po 3 tygodniach poszliśmy już na normalne zakupy - dziecko mi 2 lata nie chorowało.
U mnie dziś spaghetti, teściowa wymyśliła jakiegoś kurczaka w sosie słodko kwaśnym z kapustą, ale jakoś ta kapusta średnio mi pasuje :sorry:

Bursztynek może mama chce zacieśniać więzi rodzinne biorąc brata ;) językiem się nie martw, skoro do4 roku życia używał go przy Tobie to bym się nie martwiła, to jest trochę jak z jazdą na rowerze, kilka dni i na pewno będzie chociaż was rozumiał ;-) Druga sprawa też bym takdługo nie zostawiała 8 latka
 
Bursztynek co do mamy i brata to pamiętaj żeby jasno określić zasady... żeby taka pomoc nie stała się kulą u nogi...
Nam nikt nie pomagał. W pierwszym dniu po wyjściu ze szpitala na pierwszą kąpiel przyjechała moja mama.... trzesly się jej ręce ale dala rade. Na drugi dzień mój M zaczął kąpać i tak było baaaaaaaardzo długo... jemu to poszło zdecydowanie lepiej ;)
A potem jak M wyjeżdżał na kilka dni do pracy to już sama dawałam sobie z wszystkim radę. I tak jest do tej pory. Nie lubię jak ktoś mi pomaga bo wychodzę z założenia że jak sobie zrobię sama to tak mam... i robię co chce a nie patrzę na innych ;)
 
reklama
Isia a nie da rady tego przelozyc? Ja bym nie umiala zostawic takiego maluszka. Nawet z najlepszym tatą. A u nas wlasnie w sobote albo niedziele wyjątkowo nie robie,bo caly tydzien gotuje ;), co do kapieli to pamietam jak przyjechala na pierwsza kapiel tesciowa i bylo z tego wiecej nerwow niz to wszystko warte,wiec nigdy wiecej :p.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry