Oooo, widzę, że nie jestem sama dzisiaj z kiepskawym humorkiem. Zimno straszliwe, wieje potwornie i nie daje się nawet na plażę wyjść. Na dodatek wracamy dzień wcześniej, już jutro, bo w piątek muszę chociaż na 2 godziny do pracy iść, wrrrr!!!! Zawsze musi mi coś wypaść!
Tyle dobrego, że koty wcześniej wyściskam i wygłaszczę.
Na dodatek średnio w nocy spałam, bo dostałam koszmarnej zgagi. Normalnie jakby mi ktoś kwas siarkowy do gardła wlał! Biedny M. o 1.00 w nocy szukał po Kołobrzegu apteki, żeby mi Malox kupić. Ale podołał wyzwaniu i uratował biedną ciężarówkę :-)
Patik, mam nadzieję, że już lepiej z Hanią i nie męczy się już biedulka.
Ewi, powodzenia na sprawie!
Marta, pracusiu jeden!!! Ja też poproszę krokieta, ja też!
Ola, Twój psiak niezmiennie poprawia humor!