Wracam na obiadek i o 16 lecę dalej

Cała grupa dziś u mnie przysypiała, więc to chyba nie tylko przypadłość ciężarnych w dzisiejszym dniu

Nie wiem jak poszło zaliczenie, ale chyba zdane ;-) dzięki za kciuki!
Dziś stwierdziłam, że nie mam w czym chodzić i przebierałam się tyle czasu, że M musiał mnie szybko wieźć na uczelnie, bo bym się spóźniła
Muszę się zważyć, ale najgorsze, że u mnie te kilogramy nie idą w brzuszek, tylko w biodra i plecy, w życiu nie miałam takich obtłuszczonych pleców

nigdy mi się tak kilogramy nie rozkładały, ale wygląda to dla mnie obrzydliwie, takie wstrętne wałki mi się robią...
Jeszcze niedawno się śmiałam z takiego sweterka babciowego co mi mama dała, wielki rozmiar, mówiłam, że w życiu go nie założę, a dziś go ubrałam i ładnie leżał, przynajmniej nie uciskał jak reszta. Zacznę omijać lustro

Ledwo wcisnęłam się w płaszcz zimowy, ale wyglądam w nim "super", wcale nie widać ciąży, nawet mam talie i płaski brzuch , za to obwody mam koszmarnie wielkie, rubensowskie kształty normalnie... Zupełnie nie wyglądam jak ciężarna, tylko jak jakiś potwór
