Witam wieczornie :-)
Jakoś przeżyłam, ale już ledwo człapie, brzuch boli, szkoda, że nie mam autka, życie byłoby jednak łatwiejsze, bo nikt się nie lituje nad ciężarną w komunikacji miejskiej :-( na szczęście wcześniej nie było tak źle i dłuższe chodzenie/stanie nie sprawiało mi problemu, a to już końcóweczka, więc dałam rade przechodzić w ciąży cały semestr. Jupi!

Druga dziewczyna z grupy ma termin na 25 stycznia i już nie chodzi. Często nie chodziła i wykładowcy dali jej w nagrodę prace pisemne. To ja jednak wolę wyjść do ludzi! Nie wyobrażam sobie ile bym przytyła, jakbym tylko pilnowała lodówki cały dzień w domku
Milutku, nie wiem co podziwiasz, przecież też studiujesz i pewnie masz tyle samo pracy, tylko w innych godzinach ;-)
Ja podziwiam dziewczyny, które ciężko pracują od rana do wieczora! Studia to pikuś!
papcia, no niezły ten twój mężuś, zabierz mu CKMa i daj poradnik do łapki i niech się sam przy tym rozerwie

albo lepiej kup mu taki dla tatusiów.
Pinka, jak ja zaszłam w ciąże, to objawy też miałam jak przed okresem - bóle piersi, bóle miesiączkowe. Tylko nigdy się nie spóźniał, więc zaczęłam podejrzewać ciążę już tydzień po terminie spóźnionej miesiączki. Wszystko jak w zegarku, szkoda, że byłam wtedy na wakacjach zagranicznych i alkohole all inclusive mi przepadły

Ale byłam pewna na 90%, że to ciąża, a M nie chciał wierzyć i pukał się w głowę, że zapłacone, a ja sobie coś wkręcam. Jak po powrocie zrobiłam test, to nadal nie chciał wierzyć. Do gina udało mi się dostać na NFZ dopiero w 10tc.
Jeju ile to już czasu minęło, można sobie powspominać
