• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Marcóweczki 2011

witam wieczorowa pora ja dopiero mam chwilke na forum ciagle zabieganie i zawirowania...2 dni mnie nie bylo a wy tu jaka produkcja niemozliwe:) dobra lece was poczytac moze uda mi sie nadrobic to pisanie- no przynajmniej sie postaram!;-) tulipku trzymaj sie na pewno nic sie nie dzieje mi kazdego wieczoa brzusio twardnieje bo tak dzidzius sie na przod pcha pleckami boli w cholere czasami ale mamy czas nie martw sie!!:tak:
 
reklama
Czesc Dziewczyny.
Nie bylo mnie od dwoch dni ale jakos sie zebrac nie moglam... Co jakis czas wchodzilam i czytalam co u Was ale sama nastroju na pisanie nie mialam;/ Jakas deprecha mi sie napatoczyla w poniedzialek wieczorem i w zasadzie do teraz trzyma. Nic tylko siedze i wyje:(
Jeszcze wczoraj polozna dzwonila, zeby upewnic sie czy przyjde w lutym do szpitala na konsultacje w sprawie tych przeciwcial w krwii... Najgorsze jest to, ze zupelnie nie wiem o co chodzi z tymi przeciwcialami, a ona nie chce mowic poki to nie zostanie potwierdzone;/
Dzis bylam u lekarza i on mi powiedzial, ze nie mam co sie martwic, bo gdyby to bylo cos bardzo powaznego, to nie czekaliby do polowy lutego... ale cholera ich tu wszystkich wie... do tego lekarz zazyczyl sobie pieniedzy za potwierdzenie na pismie, ze moge leciec w przyszlym tygodniu do Polski. Linie tego wymagaja, a oni kase zbijaja... pierwszy raz sie tutaj z tym spotykam.
W zasadzie od poniedzialku to kazda dziedzina zycia mi sie sypie. Ale dluzej nie bede Was zameczac, zeby i Wam nie popsuc humorku...
 
Wróciłam i odsapnęłam chwilkę, brat mnie odwiózł i Fredzika wyprowadził, kochany braciszek ;)
Sama byłam na szkole, bo jednak eM musiał jechać od razu, tylko mnie zwiózł..
Zaraz idę na wątek i napiszę jak było na porodówce ;)
 
M po tym jak mu stara deska utłukła rano nogę kupił dzisiaj nową. SZOK! I dostał z ARiMR 2300zł farciarz! Ta wróżka chybasię pomyliła i całą kasę nam podsyła;)
 
witam wieczorkiem:-)
a więc cały bałagan z działki zniknął:-) to najważniejsze:tak: nową ziemię trzeba będzie przywieźć ale to na wiosnę... wczorajszy sukces z zasypianiem Hani był chwilowy, dzisiaj znów był mega lament:-( teraz się uspokoiła ale jeszcze nie śpi:-(
Zosia za to jak na razie spokojniutka i chyba wie że o niej pisze bo dostałam kopniaczka:-D
masala przesyłam pozytywne fluidy:-) nie łam się - może coś słodkiego przekąś na poprawę humoru:tak:
Ewia widzisz doczekałaś się nowej deski:-) a z tą kaską rewelacja:tak:
tulip jak tam brzusio? odpuścił choć trochę? mam nadzieję że lepiej:tak:
 
patik cierpliwosci zycze do usypiania :) powoli, powoli ,ale juz niedlugo Hania bedzie zasypiac sama :)
Powodzenia!Napewno sie uda.

Ja zjadlam kolacje (kolejna :P) ,wykapalam sie i spac mi sie teraz chce.
Ale jeszcze siedze bo ostatnio chodze spac o 24-1 wiec pewnie i tak bym jeszcze nie usnela :)

pastela mozliwe,ze ten lek daje sie zapobiegawczo przeciw astmie- nie znam sie na tym za bardzo.
Bartek dostal go raz na kaszel (bral chyba 2-3 tygodnie jakis rok temu) a teraz jak sie przeziebil (a balam sie ze zarazil sie i bedzie mial zapalenie oskrzeli) to sama zapytalam lekarke czy ten lek moglby brac bo ostatnio dobrze na niego dzialal. Powiedziala,ze moze i przepisala. Ma go brac 2 tygodnie. Wiec on nie bierze go caly czas, poki co na astme sie nie zapowiada (i mam nadzieje,ze tak zostanie). Wazne,ze udalo sie uniknac antybiotyku.
 
Ostatnia edycja:
Witam
Dziś stwierdziłam że wyjdę z podczytywania- i choć z rana jako pierwsza się przywitam :-) U mnie bezsenna noc minęła :-) Spacerek przed wieczorem pomógł i dziś zamiast o 3 wyspana wstałam o 6 :-) Będę teraz testować jak takie spacerki- w cieplejsze dni wpływają na zasypianie :-)

Pozdrawiam
 
Witam się porannie :-) dziś jako pierwsza? Ale dobrze mają niektóre śpiochy, mnie obudził głód. :-D
Nocka nie najgorsza, mniej siusiania, nic nie bolało. Jedyne, co mnie martwi, to 3 skurcze miesiączkowe:hmm: chyba będą coraz częstsze.
Młody wczoraj tak mnie skopał, że trafił w jakąś sieć nerwów. Uciskało mnie lewe ucho, prawe żebra, klatka piersiowa, kręgosłup i brzuch :szok: Na szczęście po godzinie usadowił się w innym miejscu i dał mamie zasnąć.:sorry:

Widzę, że myszaaa mnie uprzedziła :-D

A dziś jadę po dokumenty praktyk, kobieta znów nie umie ich wypełnić... więc pewnie trochę to zajmie. A potem będę zakuwac na poniedziałkowe zaliczenie, bo w weekend mam mało czasu :-D zakupy wyprawkowe przecież czekają :-p

A jeszcze się chciałam pożalić, że kobity z pracy M mu nagadały, że poród rodzinny im się nie podobał, że żałowały, bo je to krępowało. Jak własny mąż mógł je krępować przy obcych ludziach? Nie wyobrażam sobie zostać z nimi sam na sam, potrzebuję tam M i koniec kropka! Nie tyle przy samym porodzie, co wcześniej, żeby pomasował, dotrzymał towarzystwa, o*******ił kogo trzeba :-p potem może sobie wyjść jak mu będzie słabo :-D
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry