• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Marcóweczki 2011

Ewe u mnie wprawie wszystko różowe bo i ściany i pościel i kocyki i akcesoria. Ciuszki są w różnych kolorach bo co mi wpadało w ręce w ciuchach i mi się podobało to kupowałam. Mąż obiecał że jakby jednak był chłopczyk to przemaluje na biało ale nie przyjmuje takiej opcji;)
 
reklama
Witam się i ja piątkowo obiadowo ;)
Mężuś śpi po pracy a ja czekam cierpliwie aż wstanie i pojedziemy na zakupy, bo w domu ani cukru ani mąki ani srajtaśmy ;) Czekają nas mega zakupy!!

Wszystkim Marcjankom życzę przyjemnego weekendu i żadnych niespodzianek ;)
 
ja właśnie wróciłam z zakupów,bo przy mojej pamięci w ciąży to zawsze czegoś braknie.Zeszło mi tylko pól godz a głodna wróciłam jak wilk;-) na dodatek ulewa mnie spotkała.
Jak do tej pory żadnych wieści od tulipka naszego,co? Moze śpi,jak ja wczoraj wymęczyło
 
Malina to zakupy obowiązkowe! Tylko się tam nie przemęczaj! Albo zrób listę i wyślij męża! Mój wczoraj dostał listę i po pracy poszedł na zakupy. Zajeło mu to 2 godziny i co chwilę dzwonił z pytaniami. W Rossmanie jest promocja na wiele rzeczy dla dzieci i tam stał chyba z pół godziny i czytał mi co jest napisane na opakowaniach kosmetyków, chusteczek itd. Dobrze że mamy darmowe minuty;)

Agnes niestety jeszcze mu się nie znudziła;( zmienił ją tylko na murzyńskie rytmy...
 
Właśnie dlatego Ewi ja już wolę z nim jechać na te zakupy, trochę się poruszam i będę mieć pewność, że mam w domu to, co chcę ;) A za listę już się zabieram, bo na bank zapomnę połowy ;)

Ale brzydko za oknem, plucha i ciągle pada deszcz ze śniegiem bleeeeeeee...
 
Hej kochane ;-)

Witam się i ja piątkowo i niestety zmykam bo na 15 zajęcia:baffled: normalnie nic tylko się zachlastać :eek: jeszcze mam jakiś twardy brzuch ech....:confused::confused:

Życzę Wam spokojnego i miłego weekendu ciężaróweczki!!!

Mam nadzieję ,że z Tulipkiem lepiej!!

buźka
 
Malina, Wierka a ja mam ciągle nadzieję że on kiedyś sie nauczy jak robić zakupy i nie będzie mi zadawał głupich pytań. Bo przecież nie zawsze możemy iść razem. Chociaż najczęsciej właśnie tak jest. Tylko jak pojawi sie mała to już nie bedzie to takie proste wskoczyć w auto i pojechać do marketu. Trzeba będzie ciagnąć małą z wózkiem, dłuzej się szykować itd. więc wtedy bedzie musiał jechać sam. Ja mu mówię że jakie kupi takie będą a firma nie ma aż takiego wielkiego znaczenia dla mnie. A jak chcę cos z konkretnej to mu piszę mąka tortowa typ lub margaryna Rama;) przywiózł wczoraj do domu te ksmetyki dla małej i jak powiedziałam że dobre, takie jak chciałam to taki dumny był jakby niewiadomo czego dokonał haha, a czasami to on nawet lepiej robi zakupy bo wszystko dokładnie przeczyta, obejrzy, sprawdzi datę ważności, porówna ceny a ja aby szybciej wyjść ze sklepu;) Nienawidzę zakupów!

W poniedziałek zaczne prać i układać w pokoju małej. Już się nie mogę doczekać kiedy zniknie ten cały bałagan i rozpakuję to wszystko z opakowań i porozkładam z pudeł na półki. M ma prasować na swojej nowej desce wszystkie maluszki i układać do szafek!
 
haha...mój to nie lubi też sam robić zakupów bo mówi że mi to idzie szybciej i lepiej...hehe...dobra wymówka... on to chyba nawet szynki by sam nie wybrał...jedyna nazwa jaką zna to polędwica sopocka i ser złoty mazur :-D co prawda też w niektórych sprawach jestem wybredna np przy papierze toaletowym:-D haha:-) on nie widzi różnicy między 2 a 3 warstwowym a ja tak:-D no nic...jak będzie maluch i będę eMka wysyłać do sklepu to trzeba będzie przygotowywać bardzo szczegółową listę :-D
 
reklama
A u nas glownie M chodzi na zakupy, bo ja tego nie lubie. Chociaz jak on idzie sam to tez sie wkurzam, tylko nie dlatego, ze nie potrafi ich robic tylk odlatego ze idzie po 10 rzeczy a kupuje 30... z reguly sa to tak glupie zakupy, ze bardziej juz byc nie moga:PP No i z reguly polowa tych rzeczy w koszu ostatecznie laduje, bo nikt ich nie je... a biedny emek twierdzi, ze myslal, ze ja to lubie i bede miec na to ochote... Ostatnio poszedl do polskiego sklepu po draze orzechowe, bo mi sie zachcialo, a kupil ryz dmuchany, bo drazy nie bylo, a myslal, ze na ryz tez moge miec ochote... Trzeba dodac, ze moj maz po 8 latach bycia razem nie wie, ze nie cierpie dmuchanego ryzu!! :-D
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry