Wierka, ja też bym poruszyła taką sprawę w szkole. Jak my nie zadbamy o nasze dzieci to nikt tego nie zrobi. A jak nie będziemy reagować to przestaną nam ufać i mówić o takich sytuacjach. Moją siostrę też kiedyś chłopiec bił w szkole. Zaniepokoiło mnie to, bo jak lubiła chodzić tak raptem zaczęła mówić, że nienawidzi szkoły więc się zapytałam dlaczego i mówi, że dlatego, że siedzi z Patrykiem. Pytam o co chodzi a ona, że on od niej zgapia wszystko, to mówię, nie pokazuj, a ona do mnie a chcesz, żebym była obita? Szok! To było w pierwszej klasie szkoły podstawowej, matka umierająca na raka w szpitalu, w domu zamieszanie i jeszcze szkole coś takiego. Poszłam do pani i opowiedziałam (wcześniej jeszcze z mamą rozmawiałam, bo jeszcze mama była w kontakcie z nami, dosłownie 3 tygodnie przed śmiercią). Dowiedziałam się, że wszyscy się na tego chłopca skarżą no i po mojej interwencji pani przesadziła ją do innej dziewczynki, chyba też była rozmowa z rodzicami i się uspokoiło.
Malinaa, my remontowaliśmy 2,5 miesiąca, ale od 8 do 16:30 a w soboty jeśli przychodziła ekipa to do 13:00. A ten zaczyna ok. 11-12 teraz i tak jedzie aż mu się znudzi, nawet w sobotę ok 18 albo później go słychać. Już raz z nim gadaliśmy tak spokojnie, ale teraz to już mi nerwy powoli puszczają i gdybym miała z kim dziecko zostawić to chyba bym tam poszła i go zjechała momentami.
Co do torby do szpitala to ja chcę spakować normalną i zapasową, która będzie w samochodzie. Faceci po porodzie też są nieźle zakręceni. Mój jak urodziłam pojechał dowieźć rzeczy i zapomniał zabrać z przedpokoju i jechał jeszcze raz, a dodam, że szpital 35 km od domu, haha.