reklama
Forum BabyBoom

Dzień dobry...

Starasz się o maleństwo, wiesz, że zostaniecie rodzicami a może masz już dziecko? Poszukujesz informacji, chcesz się podzielić swoim doświadczeniem? Dołącz do naszej społeczności. Rejestracja jest bezpieczna, darmowa i szybka. A wsparcie i wdzięczność, które otrzymasz - nieocenione. Podoba Ci się? Wskakuj na pokład! Zamiast być gościem korzystaj z wszystkich możliwości. A jeśli masz pytania - pisz śmiało.

Ania Ślusarczyk (aniaslu)

  • Weź udział w konkursie i wygraj laktator SmartSense i wyprawkę dla mamy 💖 Kliknij Do wygrania super nagrody, które ułatwią codzienne życie rodziców.

    Wygraj grę z serii Słonik Balonik dla maluszka 💖 Wchodź Zadanie jest proste. Działaj i wygrywaj

reklama

Marcóweczki 2011

Ja na oko bym nie kupila.... potrafie miec ten sam rozmiar w la senzie tylko rozne modele i potrafia sie bardzo roznic, to co dopiero zamowienie przez internet... Stanik wg mnie trzeba przymierzyc
 
reklama
Milusia ode mnie też masz kopa na szczęście <łuuuuuuuuup>

A my dzisiaj rozebraliśmy choinkę, pozbieraliśmy serwetki i inne świąteczne ozdoby - i po świętach..
Potem sprzątaliśmy, gotowaliśmy obiad, a ja jeszcze wannę wyszorowałam i teraz mam - boli mnie w samym środeczku :/ Mam tylko nadzieję, że to nie Jasio puka do drzwi..
 
tak sie wtrace w rozmowe:ninja2::sorry2: ale tez jakos mam uprzedzenie do kupowania stanikow przez neta...to jednak co firma i kroj to inaczej lezy... tez misie wydaje ze trzeba przymiezyc...a co do choinkito ja jeszcze tydzien potrzymam bo jakos radosniej w tym domku:-)
 
Ja też nie kupiłabym droższego biustonosza bez przymiarki ;) Co inne materiałówki bez fiszbin i push-upów - za 19,99 kupiłam dwa do karmienia, ale dopiero jak dojdą, to się wypowiem, co to za badziew ;)
 
W sumie racja z tymi stanikami, rozmiar rozmiarowi nie rowny... Ech, moze cos znajde.
Na obiadek mielismy 'ciapacizne' :-)

ojej :baffled:ja od kad jestem w ciazy to nie moge nawet przejsc obok hinduskiej knajpy bo z miejsca mnie mdli...:shocked2:a kiedys curry to przynajmniej raz na tydzien....ja to teraz paczka z budyniem wcinam i do tego herbatka:) ymmm
 
my jedlismy taki mix miesko, pieczarki, pakora czy jak to sie tam nazywa i troche mieska kebabowego i placek ichniejszy :) curry nigdy nie jadlam. Dobrze, ze duzo mi sie nie zmiescilo :-)
 
moj emek to tak ubolewa ze mu tego w domu nie wolno jesc jak ja jestem ze as strach:tak:( jadl tylko jak ja pracowalam i musial wietrzyc mieszkannie pol dnia potem dla mnie:-D) ... tez uwielbialismy takie roznosci i naan bread niebo w gebie ale mi sie cos przez ciaze poprzestawialo i amen nie moge tego smrodu zniesc teraz, jak jeszcze do pracy chodzilam to musialm przejsc obok takiego pakolskiego domu z ktorego regularnie ciapacizna walilo o jezu jak mnie naciagalo...:baffled:musialam kolo niego przebiegac zeby smrodu nie czuc...:zawstydzona/y:teraz to smiesznie wspominam ale jakos sie nie moge nawrocic na te dania ...a najgorsze jest to ze ja robie zaj....ste curry(nie chwalac sie):zawstydzona/y::-) bo mam przepis od takiego hindusa z polskiego sklepu:) o boziu sama bym zjadla ale nos mi nie pozwala bo wali mi na kilometr...ale boollll!!!!!!!!!!!!
ale z pieczarkami to jeszce takich dan nie jadlam...hmmm...dobrze ze m tego nie czytal co napisalas bo by mi znowu trul o curry:)
 
reklama
Do góry