reklama

Marcówki-codzienne rozmówki:))

reklama
Witajcie!

Wreszcie Was nadrobiłam:-) Ostatnio straszne szaleństwo jakieś. Dzieciaki w szkole za ocenami, sprawdzianów tona, w domu sprzątanie i bieganie za ostatnimi prezentami. Już na nic nie starcza mi siły ni czasu. Dzisiaj mają komodę dla malutkiej przywieźć, ale mieli być zaraz po 18:wściekła/y: Nie cierpię jak ktoś się spóźnia. Mam nadzieję, że nie będę musiała jej sama przenosić:wściekła/y: Ostatnio wieszaliśmy u małej w pokoju karnisz i firanki już tak słodko tam wygląda.:happy: Ja już bym łóżeczko składała, ale mój D. jest przesądny i mówi, że dopiero jak pojadę do szpitala:crazy: Nie wiem, ale jakoś mnie ta myśl nie uspakaja, poza tym teściowa zaczęła suszyć głowę, że wózek to kupować dopiero po narodzinach, ale tu postawiłam na swoim, bo zaliczka wpłacona, a do odbioru jak nam wygodnie będzie;-)
U Was też jakieś przesądy rodzinne krążą? Dajecie im wiarę?

rybka Gratulacje!!!!!
 
ja bym sie zaczynala bac, jakby moj Pawełek tyle wazyl. Chcialabym rodzic SN :-D

jej, ale fajnie , ze juz wiesz ze jest ok.
Kurcze jeszcze tylko ja mam powod do zmartwienia :-(

będzie dobrze

u nas nadal jest różnica między główką a kością udową o 6tygodni ale gin uspokaja że po prostu mały nie będzie koszykarzem:tak::tak::tak:

ale w główce jest ok i to się liczy:-D
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry