reklama

Marcówki-codzienne rozmówki:))

ja filmów z porodu nie oglądam, idę na żywioł:-)

najbardziej obawiam się się, że mi wody płodowe odejdą w jakimś publicznym miejscu
no i jeszcze nacięcia krocza;-)


w ogóle to samego bólu się nie boję, tylko przeraza mnie myśl o wszystkim, co będzie ze mnie wyciekać - właściwie to bardziej jakieś zażenowanie niż strach:dry:

no i potem jeszcze to gojenie się krocza, szwy,które ciagną

aaaa...lepiej nie gadać - jakas durna jestem:dry:
 
reklama
Nie ma co ogladac tych filmow z porodu.

Ja mialam porod bardzo lekki, ale wiem juz jak to wszystko moze wygladac i jakos tak sie obawiam ze moze teraz nie byc tak latwo. Chociaz mowia ze drugi porod latwiejszy, ale jakby mial byc latwiejszy to mi sie do szpitala by nie oplacalo jechac hehe :sorry2:

a moja Niunia to jeszcze ulozona jest miednicowo, no ale ma czas jeszcze zeby sie przekrecic :)

Czesc Dziewczny, rzadko piszę ale czytam Was regularnie , KAsaii takie posty dodaja otuchy napisz cos wiecej o tym bezbolesnym i bezstresowym porodzie, po tym przerazającym filmie.
 
Ja oglądałam ostatnio parę filmików w necie razem z mężem, i bardziej się krzywiłam niż on, aż byłam w szoku że tak delikatnie to przyjoł:-) ale zobaczymy jak będzie w praktyce.Mój mały się dzisiaj niesamowicie kręci, a wy dziewczynki często odczuwacie ruchy dziecka, bo ja najwięcej w nocy ale może dlatego ze jak coś robię w ciągu dnia to tak nie zwracam na to uwagi. Czasami popadam w paranoje jak długo się nie rusza:no:
 
ja filmów z porodu nie oglądam, idę na żywioł:-)

najbardziej obawiam się się, że mi wody płodowe odejdą w jakimś publicznym miejscu
no i jeszcze nacięcia krocza;-)


w ogóle to samego bólu się nie boję, tylko przeraza mnie myśl o wszystkim, co będzie ze mnie wyciekać - właściwie to bardziej jakieś zażenowanie niż strach:dry:

no i potem jeszcze to gojenie się krocza, szwy,które ciagną

aaaa...lepiej nie gadać - jakas durna jestem:dry:
nom te niekontrolowane oddawanie wszystkiego co w człowieku siedzi :sorry2:to trochę jest krępujące.... ja miałam wrażenie, że chce mi się cały czas k.... i łaziłam spięta :baffled:

co do odejścia wód, to jak się tak czyta np. grudniówki to każdej wody odeszły w domu... hmm :confused: a tak np. na ulicy przy mrozie -10st. to niebezpieczne :-)
 
Mississ wiem jak bardzo pragiesz drugiego dziecka i bycia w ciąży, nie próbuje sobie wyobrazić tego co przezywasz, ale proszę Cię przed tym próbami zajścia w ciąże tak szybko pogadaj z dobrym ginekologiem czy to nie jest zbyt duże zagrożenie dla Twojego zdrowia, polecam Ci też kontakt z psychoterapeutą najlepiej ericsonowskim , uregulowanie stanu psychiki po takich trudnych wydarzeniach jest niezwykle ważne
 
Mój mały się dzisiaj niesamowicie kręci, a wy dziewczynki często odczuwacie ruchy dziecka, bo ja najwięcej w nocy ale może dlatego ze jak coś robię w ciągu dnia to tak nie zwracam na to uwagi. Czasami popadam w paranoje jak długo się nie rusza:no:

u mnie z ruchami małej jest różnie. Nieraz się też martwię , że długo się nie odzywa ale potem nadrabia. Ale to nie tak jak piszą dziewczyny , ze prawie ciągle czują maleństwo. Też bym tak chciała- byłabym spokojniejsza.
Teraz to już powinnam chyba liczyć ruchy, spytam jutro gin.
Nieraz nie czuję ruchów jako kopniaków tylko jak się tam w środku wypina i rozpycha.:-)
Myślę, że to bardzo indywidalne jak odczuwamy ruchy. Chciałabym czuć ich więcej:-)
 
reklama
Dzięki Kasiu:) ja też bym wolała czuć częściej ale u mnie to też chyba dlatego że jestem przy tuszy ( tzn. przytyłam w ciazy 20 kg) szczuplutkie mamy czują chyba bardziej dzidzie
co do tuszy to chyba nie ma znacznia bo unerwiony jest brzuch od środka.
ale na brak ruchow polecam coca-colę :-D w umiarze oczywiście hehe

wczoraj to mnie tak mała kopnęła, że szok. Myślałam że mi coś pęknie. Pierwszy raz dostałam taki strzał. Nawet synek mnie tak nie kopał.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry