reklama

Marcówki-codzienne rozmówki:))

reklama
Cześć kochane,
jakos ostatnio nie mam weny do pisania:-(męczą mnie te zawroty głowy:-(
3mam kciuki za młodą mamusie1:tak:no i oczywiści za madzie i rybke:tak:
 

młoda mamuśka pewnie da nam znać jutro, po cesarce przecież trzeba leżec plackiem 12 godzin


Ej...niemożliwe!!! Mi moja gin mowila ze po 2 godzinach się wstaje. Ze 2 godz trzeba lezec, ale potem im wczesniej wstaniesz tym lepiej i potem tak nie boli. Zresztą slyszałam już nie raz, ze dziewczyy wstają po 2-4 godzinach.....jasne ze cierpią i boli, ale podobno najlepiej to rozchodzic.
 
igi to ja nie wiem, no bynajmniej jak byłam w szpitalu, to dzieczyna miałą mieć cesarkę i mówili jej że przez 6 godzin nie może podnosić głowy, a przez 12 wstawać, dlatego zresztą cewnik zakładają
2,4 godziny po Sn to chyba się wstaje a nie po cesarce, przecież to jest operacja
 
Ej...niemożliwe!!! Mi moja gin mowila ze po 2 godzinach się wstaje. Ze 2 godz trzeba lezec, ale potem im wczesniej wstaniesz tym lepiej i potem tak nie boli. Zresztą slyszałam już nie raz, ze dziewczyy wstają po 2-4 godzinach.....jasne ze cierpią i boli, ale podobno najlepiej to rozchodzic.

U mnie tez trzeba 12 godzin plackiem leżeć. Nawet nie można głową ruszac za bardzo. A jak się wcześniej wstaje, to podobno jakies komplikacje często i problemy z bólami głowy.
 
Ale bym zjadła pączka... albo dwa :-D.

Ale wiecie co? Moja dieta ma kilka zalet - poza tym, że nie tyję, to nie mam zgagi :tak:. A dzisiaj zjadłam jednego gryza pączka i od razu musiałam wziąć rennie :eek:.

Co do cesarki, to ja tez słyszałam, że trzeba leżeć 12 godzin po znieczuleniu podpajęczynówkowym, bo inaczej może bardzo głowa boleć. Ale może teraz jest inaczej...
 
reklama
czytam o tych cenach za gaz i szczerze powiedziawszy jestem zaskoczona, że to tyle kosztuje :eek:
no ale ja, że tak powiem, nie jestem w temacie, więc sie nie znam :zawstydzona/y:

my w ogóle nie mamy gazu w domu, wszystko na prąd...
ale tutaj nie ocieplają domów w ogóle (w sensie jakiejś izolacji termicznej) i to jest do doopy, bo teraz zima była naprawdę mroźna i jak się grzeje, to jest ok, ale wyłącz na minutę i od razu ciepło ucieka...
u nas w domu jest tak około 17-19 stopni :tak:
dla mnie to w sam raz, jak jest czasem ponad 20, to umieram ;-)

echhh, pączka bym zjadła :zawstydzona/y:
wszamałam galaretkę i nie pomogło :sorry:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry