hej, witajcie, my dziś zaczęliśmy dzień o 6, przez godzinę próbowałam jeszcze utulić Franka bo trzeci dzień z rzędu średnio się czuję i kompletnie nie miałam sił, żeby zwlec się z łóżka, no ale o 7 dałam sobie spokój i zaczęliśmy się bawi:-) o 8 było mleczko, a teraz drzemka jak co rano:-) Mój M nakupił wczoraj tyle słoików dla synusia, że nie wiem czy zdążym to zjeść zanim skończymy 6 miesięcy, a on stwierdził, że tyle co ich kupił to jest mało i w zasadzie to chciał kupić jeszcze więcej....ach....z facetami;-)