a ja zmykam już spać, własnie próbowaliśmy na śpiąco przenieść Franusia z naszego łóżka do jego własnego i co? po 2 min w łóżeczku płacz, teraz nawet w naszym nie chce zasnąć

eh....już powiedziałam M, że będzie spał z nami do 5 roku życia,a on mi na to "no co Ty do 11-stego najmarniej"ale śmieszne.....

dziś w końcu zmobilizowałam i wzięłam się za małe pichcenie, na pierwszy ogień poszedł makaron (z przepisu cioci), potem babeczki z przepisu ionki (wielkie dzięki Kochana raz jeszcze:*)a na koniec wedle życzenia M kompot ze śliwek, mam nadzięję, że było zjadliwe,niby M mówił, że dobre, ale kto wiem czy zwyczajnie nie chciał mi przykrości robić

Marciaa będę dawać d3, muszę tylko we wtorek podskoczyć po receptę - swoją drogą to dziwne, że w Wawie nie musiałam mieć recepty, a tu u nas muszę

dobrej nocy Wam życzę