reklama

Marcówki-codzienne rozmówki:))

kurcze, tylko ja to teraz sie czuje samotna, a co dopiero jakbym sie wyprowadzila 30 km od rodzinnego miasta.... juz w ogole nie mialabym znajomych ani nawet rodziny.. i do kogo geby otworzyc... hmm...

Heronek, kurcze.. biedny Redan. Moze probuj jakos zatrzymac biegunke domowymi sposobami, typu gotowana marchewka z ryzem , banan. I niech maly duzo pije.
Bylas u lekarza? A zabki Mu nie ida?
 
reklama
dziewczyny a nie balyscie sie wyprowadzic daleko od rodzicow, znajomych?

monia,a jak ja mieszkam?? ;-) nowych znajomych poznasz wszędzie. a 60km to nie 6000 ;-)
owszem, czasem jest ciężko i chciałoby się iść do mamusi na obiad, albo żeby została z małą, ale reasumując i tak odległość wychodzi na plus :-)
sa telefony, internet, a przecież nie wyprowadzilibyście się jak ja tak dalego, pół godzinki, godzinka samochodem i już u rodziny jesteście.
 
heronek myślę że to kwestia układu no i rodziny, my z teściami mieszkamy blok obok, widzimy się z okien, itp. i powiem ci wszystko ma swoje plusy i minusy, nie mieszkamy razem a jednak zawsze mogę na teściową liczyć, w 5 minut jak chcemy gdzieś wyjść to ona już jest, popilnuje, wyjdzie na spacer, no minus to czasami jak widzę ją przy oknie i wiem że widzi np. kiedy wychodzimy przychodzimy itp. to wolałabym blok dalej abyśmy się tak bezpośrednio nie widzieli. ale jest więcej plusów niż minusów. ale mówię to zależy od ludzi. a to są bardzo dobrzy ludzie i do niczego nam się nie wtrącają.
 
monia,a jak ja mieszkam?? ;-) nowych znajomych poznasz wszędzie. a 60km to nie 6000 ;-)
owszem, czasem jest ciężko i chciałoby się iść do mamusi na obiad, albo żeby została z małą, ale reasumując i tak odległość wychodzi na plus :-)
sa telefony, internet, a przecież nie wyprowadzilibyście się jak ja tak dalego, pół godzinki, godzinka samochodem i już u rodziny jesteście.
ha, ja mieszkam z rodzicami i i tak nie jemy obiadkow wspolnie :-D

Moze i macie racje.. narazie to tylko tak, orientacyjnie sobie patrze, gdyz kasy i tak nie mamy :-)
ale jednak jest to roznica za 1000 2-3 pokoje, niz klitka 28-30 metrow. :-)
 
yra no wlasnie, zalezy...
Monia a znajomych sie nowych pozna, np w parku, czy w pracy, przedszkolu...a z Redanem - to ryzu mi nie chce, wypil troche kaszki ryzowej, a warzyw moich gotowanych nie tknie niestety
 
Mieszkalismy na drugim końcu kraju niz nasi rodzice.To prawda,że nie ma czasem do kogo ust otworzyc.Znajomi przychodza i odchodza , chyba ze są wspólne tematy, zainteresowania. Teraz w Zielonej przez lato było spoko , mamusiek pełno w piaskownicach boło na osiedlu.A placów zabaw przy kazdym bloku, bo osiedle nowe.Dzięki za to bo sasiadów to prawie nie widac i nie słychac.Zielonogórzanki forumowe sie spotykaja w innej części miasta , niestety nie ma z mojej okolicy.Bez samochodu nie dam rady.Bliscy mieszkaja w takiej odległości ze telefon wieczorem i rano przyjezdzaja:)nie jest wiec źle:)
Przed przeprowadzką pytałam nawet na regionalnym o dzielnice czy bezpieczne tam gdzie upatrzone miszkania były .Można się zorganizować w nowym miejscu a rodzinka jaka kochająca z daleka...:)
Polusiu dziękujemy za piękną karteczkę na urodzinki:****
 
Ostatnia edycja:
dziewczyny sorry, ze ja Was tak o wszystko wypytuje. Poprostu nie chcialabym sie wpakowac w kolejne gowienko.
Mam kilka pytan, ile mniej wiecej placicie za prad, wode miesiecznie?

jak to jest np z przychodnia, jezeli meldunek macie w innym miescie np. ?

Heronek, hmm... to no moze gotowane jablko?
 
Frotka :):)

Monia jakbyś była chętna to ja mam mieszkanie do wynajęcia, jak tylko chcesz się przeprowadzić do Skawiny to zapraszam:)

a co do znajomości to ja mieszkam na wiosce i jedynych znajomych jakich do obecnej chwili poznałam to w szkole i Julki oraz sąsiadka co ma synka co przychodzi się pobawić do nas a Basia na kawkę do mnie :)

byłyśmy na spacerku ale lodowaty wiatr wieje więc tylko 30 min, mała zjadła zupkę i robi demolkę w salonie :)
 
Monia dokładnie nikt Ci chyba nie odpowie, bo niektorzy maja np wode w ryczałcie albo w czynszu, a niektorzy liczniki, niektorzy wode na gaz inni bojler, wiec to naprawde wszystko zalezy od tego gdzie bedziesz mieszkac i co bedzie zawieral czynsz i czy np w bloku bedzie gaz. Jesli nie, to chociaz to masz z glowy. Za prad licz ok 70-90 zł miesiecznie, no chyba, ze masz ogrzewanie elektryczne lub bojler, ktorzy grzeje wode wtedy duzooooo wiecej.
 
reklama
ja mam wszystko w domu na prąd: płytę, ogrzewanie niby kominek ale rozprowadzenie ciepła po domu jest już na prąd, światło i ogólnie wszystko inne co w domu i płacę miesięcznie 250 zł. gazu płacę 100 zł bo tylko ciepła woda jest na gaz.
co do przychodni to mieszkam gdzie indziej a chodzę gdzie indziej więc nie ma znaczenia.
tak naprawdę rachunki można oszczędzać bo i na centralnym zaoszczędzisz i na prądzie i na gazie również. tylko tego nie ukrywam trzeba się nauczyć :)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry