• 🌿 Kochane/i życzymy Wam spokojnych, dobrych Świąt Wielkanocnych. Takich bez presji, bez „muszę”, bez porównywania się. Niech to będzie czas choć odrobiny odpoczynku. Życzymy Wam ciepła, bliskości i takich małych momentów, w których można na chwilę odetchnąć i pomyśleć: „jest okej”. I trochę więcej łagodności dla siebie, bo naprawdę robicie bardzo dużo ❤️ 🐣 Ściskamy Was świątecznie zespół babyboom.pl
reklama

Menu naszych dzieci

Dzięki dziewczyny za rady.
Spróbuję dzisiaj karmić ją tak w połowie między jednym a drugim karmieniem piersią. Może faktycznie nie powinna być bardzo głodna. A i faktycznie na pewno ząbkuje - nie myślałam że to może wpłynąć na karmienie łyżeczką. Wczoraj ugotowałam jej sama zupkę jarzynową i zobaczymy czy będzie jej bardziej smakowała niż ze słoiczka.

Zakupiliśmy również kubek niekapek. Zobaczymy co z tego będzie. Tylko nie bardzo wiem co podać w kubeczku na początek - wodę czy sok jabłkowy?
 
reklama
Moja tez strajkuje dalej na butle...juz nie wiem ,ale chyba sie poddam...ehh...
bo ile mozna probowac,juz chyba ponad miesiac,albo i lepiej sie mecze z nia...najpierw daje pic w butelce,ale gdzie tam pociagnie raz i sie bawi....
Potem przelewam picie do kubeczka z dziobkiem no i to samo....ehhh
A na koncu picie laduje w normalnym kubku,czyli szklance,no i wtedy pare lykow pociagnie....ale wszystko zalane,bo leci po brodzie...
Juz mowie wam ze mam dosyc,jak przychodzi do podawania picia to mnie nerwica bierze,co za dziecko,ze z niczego nie chce pic?
A na dokladke,nie chce w dzien wcale cycka!!! A i mleka w cale tez nie pije,no bo w czym mam jej podac,jak z niczego nie chce?
Tyle ze jak kaszke jej robie(tez na gesto tylko )to wtedy daje mleko modyfikowane....
Pediatra mowila ze pewnie juz chce rzucic cyca....dobrze ze w nocy jeszcze ciagnie 2 razy,bo tyle z jej picia
A wczoraj dawalam danonka jej pierwszy raz(za pozwoleniem pediatry) , n i smakowal bardzo,zjadla prawie calego....
 
Moja tez strajkuje dalej na butle...juz nie wiem ,ale chyba sie poddam...ehh...
bo ile mozna probowac,juz chyba ponad miesiac,albo i lepiej sie mecze z nia...najpierw daje pic w butelce,ale gdzie tam pociagnie raz i sie bawi....
Potem przelewam picie do kubeczka z dziobkiem no i to samo....ehhh
A na koncu picie laduje w normalnym kubku,czyli szklance,no i wtedy pare lykow pociagnie....ale wszystko zalane,bo leci po brodzie...
Juz mowie wam ze mam dosyc,jak przychodzi do podawania picia to mnie nerwica bierze,co za dziecko,ze z niczego nie chce pic?
A na dokladke,nie chce w dzien wcale cycka!!! A i mleka w cale tez nie pije,no bo w czym mam jej podac,jak z niczego nie chce?
Tyle ze jak kaszke jej robie(tez na gesto tylko )to wtedy daje mleko modyfikowane....
Pediatra mowila ze pewnie juz chce rzucic cyca....dobrze ze w nocy jeszcze ciagnie 2 razy,bo tyle z jej picia
A wczoraj dawalam danonka jej pierwszy raz(za pozwoleniem pediatry) , n i smakowal bardzo,zjadla prawie calego....

Anet a jak z siusianiem wtedy skoro tak bardzo ogranicza picie wplywa to na ilosc moczu?
 
Właśnie prawie wszystkie zupki Bobovity po 6 miesiącu sa już z tymi większymi kawałkami :tak:
U mnie na początku Adrianek tez nie chciał jeśc i martwiłam się że będę musiała Mu to miksować a przezciez i tak kiedys będzie musiał przyzwyczaić się do większych kawałków ;-)
Na szczęście protest nie trwał zbyt długo i teraz Adi wcina te zupki i obiadki ze smakiem :-)
 
Anet a jak z siusianiem wtedy skoro tak bardzo ogranicza picie wplywa to na ilosc moczu?
Kasia,no tak chyba normalnie,po nocy pielucha taka ciezka ze szok...a w dzien to wiesz,ze nawet nie liczylam ile pieluch zmieniam....
Rano ok 10 jadla kasze,no i nie powiem, bo zjadla ze 150 na gesto tej kaszy ryzowej......(no ale od 4 rano nic w buzi nie miala) potem ok. 13-stej(jadla zupke,i to nie caly maly sloiczek) do 16.30 nic nie jadla,a potem od tej 16.30 meczylam sie prawie godzine z podaniem czegokolwiek do jedzenia....zjadla pol danonka....dalam pic ,nie chciala....zrobilam mleko w kubku z dziubkiem,no cos cuchnela,ale nie duzo,moze ze 3 razy.....eh....potem przelalam w butle-tez ble bylo......zrobilam potem kaszke z tego mleka,no i moze 1 lyzeczke zjadla...brrr...myslalam ze wyjde z siebie...a cyca oczywiscie proponowalam i tez nie,az sie do tylu wykrzywiala.....
Dopiero jak na zastrzyk mialysmy jechac,namyslila sie na cyca(ok 18-stej) no i tyle moja panna dzis jadla,bo po zastrzyku padla i spi do tej pory...ehh....no to chyba troszke malo bylo tego jedzenia,co?
Kurcze juz nie wiem co mam robic,moze zeby ja mecza i nie chce jesc...buuuuuuuuuuuuuuu!!!!!!!!!!!!
 
Ostatnia edycja:
No faktycznie nieduzo tego jedzonka ale to pewnie przez chorobe, Miłosz tez przez te trzydniówke duzo mniej jadł. Niepokoi mnie to że nie pije, jednak powinna pić w dzień nie tylko w nocy. A próbowałas podac jej picie z łyżeczki moze to by przeszło?Tylko koniecznie cos co lubi chocby twoje odciagnięte mleczko
 
reklama
Kasiu,jutro ide na wizyte kontrolna,to zapytam pediatry,co z tym fantem mam robic.....
Zapomnialam dodac,ze po zupce dzis troche wypila,ale czy duzo to nie umiem powiedziec,nalalam w kubeczek z dzióbkiem(bo z tego najmniej wylewa jej sie),no i bylo 150 ml ,a zostalo tak z 90 ml,ale i sliniak byl mokry i pielucha,bo jeszcze podkladam pod brode jej....tak sama licze w duchu, ze ok 30-40 ml powinna wypic:sorry2:
a z tym co lubi do picia,zeby podac mowisz lyzeczka,no to nie wiem co ona lubi,bo nie pije za duzo...a mleka mojego w dzien jakos tez nie chce:-(

Teraz sie przebudzila niedawno i jeszcze cycia possala i to dosc dlugo.....:tak::-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry