reklama

Menu naszych dzieci

To prawda, cene maja zabójczą :wściekła/y:
Ja raz kupiłam żeby zobaczyć co Adrianek na to powie ale tak to chyba też będę robić tak jak Wy.
A to wtedy wystarczy kupić taki normalny jogurt naturalny "dla dorosłych" że tak powiem?? ;-):-p
 
reklama
To prawda, cene maja zabójczą :wściekła/y:
Ja raz kupiłam żeby zobaczyć co Adrianek na to powie ale tak to chyba też będę robić tak jak Wy.
A to wtedy wystarczy kupić taki normalny jogurt naturalny "dla dorosłych" że tak powiem?? ;-):-p
Tak tylko wiesz tez trzeba patrzec bo w niektorych niby naturalnych a jednak jest dodatek cukru, jakby ktos był wyjątkowo ambitny to jogurcik można zrobić tez samemu
 
moja je wszystko co widzi... tzn by chciala
rano mleko... potem jogurt gruszka albo banan.... potem obiadek.... potem deserek... a potem mleko....ta u niej wyglada dzien... kaszki jescnie chce... miedzy czasie jeszcze jakies flipsy powcina
 
A ja daje danonki...tzn niecodziennie, tak raz-dwa razy w tygodniu ten najmniejszy kubeczek:tak:
misiowe jogurciki też mają sporo cukru...
I daje Jasiowi tez bielucha, bardzo lubi, a tam w składzie jest tylko mleko i czyste kultury mleczarskie:tak:
 
Jak na razie kupuje misiowe jogurty i słoiczki z jogurtem. Jednak mała zjada wsztstko, więc posłucham waszych rad i spróbuje mieszać jogurty z owocami z np słoiczka.
Czytając Was własnie jem bielucha i faktycznie skład ma prosty, ale to jednak serek, a nie jogurcik i sama nie wiem...
 
Ja mam książkę niemieckiego lekarza "choroby dziecięce" i tam w rozdziale o żywieniu niemowląt jest napisane że w 7 miesiącu można wprowadzać chudy twarożek. A twarożek to przecież serek :-) tyle że wiadomo że normy się zmieniają (ta książka jest z lat dziewięćdziesiątych) i każda mama karmi dziecko wg własnych schematów ;-)
 
Mamy sukces!
Hania po długich namowach zjadła dziś łyżeczką pól miseczki kaszki!

Wydaje mi się że bierze mnie na przetrzymanie. Na początku strasznie marudzi i płacze, próbuje się wyrwać z krzesełka, ale jak pozna, że nie da rady to chętnie zjada. Myślicie że jej to minie z czasem?
 
reklama
Mamy sukces!
Hania po długich namowach zjadła dziś łyżeczką pól miseczki kaszki!

Wydaje mi się że bierze mnie na przetrzymanie. Na początku strasznie marudzi i płacze, próbuje się wyrwać z krzesełka, ale jak pozna, że nie da rady to chętnie zjada. Myślicie że jej to minie z czasem?
Minie Miłosza tez ciężko było przekonać do innego jedzenia niz ()(). Ilez ja słoiczków wyrzuciłam. A teraz tylko patrzy by skubnac cos innego niz mleczko

Iza jak wrzucam warzywka do pojemnika od blendera to wody jest tyle ile warzywek no moze ciutke mniej, nie podam dokladnie w ml bo robie na oko
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry