Jejku,dziewczyny ja to mam az nadto czasu przy małej.Nie moge zrozumiec mam które mowią ze przy dziecku chodza zaniedbane bo ciągle sie nim zajmują i na nic czasu nie ma.Jeżeli oczywiscie mama nie pracuje a dziecko jest zdrowe.
Ja praktycznie calymi dniami to sie nudze.Otóż piore raptem 1x na 2 tyg,bo mam sporo ubranek i czekam az beben sie zapelni w pralce.Uzywam tylko jednorazowych pieluszek to nie zbierają mi sie sterty pieluch do prania i prasowania.Takie jedno pranie poprasuje w 1 godzinke i mam z glowy.Ewa spi 3x po 20 min. a potem to lezy sobie spokojnie,czasem tylko pomarudzi.Ja w miedzy czasie na spokojnie wezme prysznic(jak nie spi to idzie w foteliku ze mna do lazienki i patrzy sie-wtedy nie placze ze sama),potem sniadanko.Duzo sie z nia bawie ale i tak mam sporo czasu dla siebie.Ponudze sie to poklikam w necie,ewuś spi wiec posprzatam troche albo i sama sie zdrzemne jak mi sie nie chce nic robic.Obiadek potem spacerek,czasem przy okazji wypad do sklepu z wozeczkiem albo spotykam inne mamy i tak sobie pogadamy i dzionek zleci.Wychodzac na spacerek potrafie nawet zajrzec do fryzjera gdy malutka przysnie sobie i jest fajnie.Wieczorem kąpiel i dzidzia szczesliwa i mamusia nie zmeczona i wszyscy happy.Albo ktos wieczorkiem popilnuje malucha to i do knajpki wyskocze z kolezanka na piwko jakies czy pizze.:-)Teraz jeszcze planuje zapisac sie na basen z mała ale to moze za miesiac jak bedzie troche "sztywniejsza" bo i tak zabardzo nie mamy co robic:-)
Uważam ze potrzeba tylko odpowiedniej organizacji czasu.Moze ja mam dlatego duzo wolnego bo nie mam M ktoremu musialabym gotowac obiady i wygladac jego powrotu z pracy i prac jego rzeczy.Nikt mnie z godzin nie rozlicza i robie co chce i o ktorej chce:-).Jestem pania wlasnego czasu.
Oczywiscie inna sytuacja gdy dziecko choruje i ciagle placze i trzeba non stop sie nim zajmowac.