reklama

Na początek....

jus20sto

Matka Wariatka
O proszę albo jestm taka ślepa albo dopiero teraz mamy nowy poddział....
I to o jakiej tematyce :P
To która chętna do zwierzeń...dużo to nas dzisiaj nie jest ale moze któraś z was jakis pomysł podsunie... ;)
 
reklama
reklama
karolinna pisze:
to może napisz o tej węgierce przez duże W,z wątku "gra w skojarzenia"  ;) ;) ;)

No dobrze! Żebyście tylko potem nie załowały!

Rzecz dzieje się oczywiście na Wegrzech. To było latem. W sierpniu. Drugiej połowie sierpnia. Pod sam jego koniec. Wtedy organizowane było jakieś święto wina. I na tym święcie pojawiła się właśnie Węgierka. Ale o tym zaraz.

Święto wina dla Polaka rzecz wspaniała. Tanio, dużo i różnorodnie. Ze znajomymi korzystaliśmy z tych możliwości. Zrobiliśmy degustację poziomą, pionową i skośną. Wino mocno szumiało już w głowie. Kupiliśmy więc sobie po butelczynie Tokaja Aszu 5 putonye, aby spożyć go gdzieś na łące. Odchodząc od stoiska, zobaczyłem własnie ją... Szła wolnym krokiem w moją stronę. Leciutki wiatr rozwiewał jej ciemne włosy lekko opadające na ramiona. Miała na sobie tylko bluzeczkę, która delikatnie opinała jej kształtne jak jabłuszka piersi i odsłaniała nieco brzucha, a do tego spódniczkę, dla uszycia której nie było potrzeba dużo materiału.
Podeszła do mnie i powiedziała


Co powiedziała Węgierka? Jak zareagował Marul i co dalej z tego spotkania wynikło, będziecie mogli o tym preczytać kiedy indziej.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry