kachasek
matka-wariatka :)
dla mnie też nie zawsze "uchodzi" ale sama jestem sobie winna, że mam ją pod nosem (a raczej nad nosem, bo ja mieszkam na początku ulicy - na dole, a ona jakiś km wyżej) bo kupiliśmy mieszkanie właśnie tu a nie gdzie indziej
możliwe, że przy MIśku nie byłoby tego piwa, ale czy ja wiem? pewności nigdy mieć nie będę
tak samo, jak opiekowała się córeczką koleżanki. najpierw przy małej nie paliła, później paliła trzymając ją na kolanach
tego sprawdzić nie dam rady

możliwe, że przy MIśku nie byłoby tego piwa, ale czy ja wiem? pewności nigdy mieć nie będę
tak samo, jak opiekowała się córeczką koleżanki. najpierw przy małej nie paliła, później paliła trzymając ją na kolanach
tego sprawdzić nie dam rady

