mamusiu my przerabialismy to samo z Karolkiem (zielone śluzowate strzelające o zapachu ropy - nieduże ale kilka takich kleksów dziennie) i niestety nie było jednoznacznej diagnozy. Lekarz podejrzewał że to jakaś bakteria i robiliśmy nawet posiew kału ale przez trzy dni tylko w pierwszym kale była bakteria a w pozostałych dwóch już nie. Dostał na to antybiotyk ale kupy same powróciły do normy po jednej dawce czy nawet przed wzięciem antybiotyku już były normalne - czyli wyglądało na to że zanim jeszcze lek zadziałał.
Co jakiś czas jeszcze zdarza mu się zroibć taką śluzowatą zieloną ale jednorazowo więc nic z tym nie robimy - mam podejrzenie że to albo po zjedzeniu czegoś (podejrzane są danonki, musimy jeszcze raz spróbować aby potwierdzić) albo na zęby. Lekarz co prawda sceptycznie odnosił się do tego że na zęby ale stwierdził że skoro dziecko przybiera, ma apetyt i dobry nastrój to nic z tym nie robimy (oczywiscie jeśli zdarza się jedna taka kupa na 3/4 tyg a nie tak jak przedtem po kilka dziennie). Powinnaś iść do lekarza ale nie martw się na zapas - nawet jeżeli Martynka "zjadła" jakąś bakterię (a wiadomo że jak się wszystko bierze do buzi to o to nietrudno) to uda się jej szybko pozbyć. Poza tym moja kuzynka miałą tak ze swoim synkiem - ciągle zielone kupy i nic żadne badania nie wykazały, nachodziła się po różnych lekarzach aż w końcu stwierdziłą że mały chyba tak perfidnie przechodzi ząbkowanie bo nic innego się nie działo...życzymy Martynce zdrówka
U nas cały czas jeszcze trzyma katarek (byliśmy u lekarza dał leki przeciwwirusowe na 4 dni) ale poza tym Karol to wulkan energii i broi więcej niż zawsze z tymi gilami po pas...
Z chorób to mieliśmy 3 razy katar - raz lekko rzucił się na gardełko ale na szczęście nigdy dalej, antybiotyki tylko na te kupy były - myslę że generalnie mało choruje i mam nadzieje że tak zostanie