Byłam na placu zabaw i moja mała żarłoczka wychyliła się z piaskownicy dopatrzywszy się glizdki. Poczekała na chwilę nieuwagi i cap do buzi. Miała już 2 latka. Dla niej nie ma znaczenia co to, grunt, żeby brzusio zapełniło. Wiecie generalnie mam ostatnio problem z jej apetytem. Muszę się podpytać alergolog co z tym fantem zrobić bo przez te sterydy rośnie mi w szerz na potęgę. Ostatnio musiałam rozcinać nożyczkami bluzkę. Wydawało mi się, że jest dobra ( bo na taką wyglądała). Przeszła minimalnie przez głowę jednak utknęła pod pachami i w rękach. mała dostała furii i musiałam szybko interweniować. Darła się i wiła że hej. Je normalnie co chwilę. Kupuje jej mnóstwo owoców, chrupków i innych zapychaczy ale to nie skutkuje. Koszmarny ma apetyt.