reklama

Nasze sprawy...

reklama
a ja Wam powiem hit zeszłego roku.

wigilia u moich rodziców, ja z gorączką i katarem, ledwo żywa. w I dzień świąt jedziemy do m (250 km ode mnie), ja ledwo żywa, bo gorączka plus mój kręgosłup (pół roku wcześniej wypadł mi dysk, długo dochodziłam do siebie). wchodzę do nich połamana, z nosa mi się leje, siadamy jesc, tam już brat m z zoną i dzieckiem. Podczas obiadu nikt nie rozmawia, wszyscy patrzą na dziecko. Na koniec mama m mówi "chodź zrobisz wszystkim herbatę", wszyscy siedzą, m mówi "tato mama chyba do Ciebie mówiła", na co on "chyba do Anity", ja: "wątpię, przeciez mama widziała, że ledwo chodze" na co mama m się drze "tak, tak Anitko, chodz Ty mi pomożesz" a reszta siedzi - brat, bratowa...zrobiłam taką minę pytając ich kto chce herbatę, że nikt nie chciał ;) kilka dni się nie mogłam pozbierac, że mnie taką połamaną po podróży goniła do roboty, a cała reszta sobie grzecznie siedziała....wrrrr...ciekawe jak będzie w tym roku, choc mam już kilka tekstów przygotowanych, co jej powiem ;)
 
pranie wstawilam, kuchnię posprzatalam i teraz piję kawke, jesteście jak narkotyk i mnie trzęsie jak mam wylaczyć kompa :-p normalnie uzaleznienie, dobrze,ze nie widze bialych myszek o glosów :-D

wkurzylam się bo kurcze już nie raz m mówiłam,ze w sypialni pod grzejnikiem kapie woda, no i oczywiscie jednym uchem wpadło a drugim wypadło. Aby to zobaczyć trzeba sie schylić bo mam tam przystawione łóżko no i co teraz pacze :) a tam woda i kilka takich śladów juz wyschniętych :wściekła/y: kurcze i deska mi sie wybrzuszyła :wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y: jasno doooopa no. tak to jest musze jakiego przystojengo fachowca wezwać :)

Gosiulku dziekuję jesli sie w miare ogarnę to wieczorkiem Ci podeslę co bym chciała. Bo teraz jak usiąde i zaczne przeglądac na nowo te koraliki to bedzie 14 :)
 
aniaber, może Zenona?:)
fachowiec.gif
 
anisiaj to moje drugie swieta z m ale pierwsze jak malzenstwa i pierwsze z dzieckiem. poprzednie swieta nie byly dla nas wesole ( bylam po poronieniu) i spedzilismy je u moich rodzicow. teraz sytuacja jest inna i trzeba jakos wszystko pogodzic. moi rodzice przyjada mama moja gotuje juz a tesciowa hmmm wole sie nie wypowiadac.

krolewna nakarmiona walczy teraz ze snem hehe
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry