Cześć dziewczyny,
Mam męża obcokrajowca- Brazylijczyka i mimo to, że jego matka mieszka za oceanem, ja do tej pory nie mogę jej strawić. Kobieta ta wyrządziła mi wiele przykrości, których nie jestem w stanie zapomnieć. Miałam okazję mieszkać z rodziną mojego męża i powiem,że gdybym wiedziała jak ona bedzie mnie tam traktować, pewnie bym się nie zdecydowała tam wyjechać. Jednak miłość zwyciężyła... chociaż powiem, momentami nie było łatwo.
Kobieta ta, po pierwszym tygodniu od mojego przyjazdu,wypytywała się mojego męża, czy aby napewno jest pewny, że chce się ze mną ożenić,bo jestem leniwa itp. Wysłała mi nawet grafik,co ona każdego dnia robi i że ja powinnam tak samo się do niego stosować. I od tego tak naprawdę się wszystko zaczęło, bo ja nie potrafiłam się do niej dostosować.
Kobieta ta, wtrącała sie dosłownie do wszystkiego. Nie podobało jej się jak wieszam ubrania, że jestem leniwa, ze cały czas przesiadywałam w pokoju. Nawet była tak bezczelna,że wiedziała kiedy zmieniałam pościel, jak prałam itp.
Zaglądała do szafy synusia i sprawdzała jego ubrania. Przychodziła do naszego pokoju i kazała nam chodzić spać.
Najgorsze jest to, że mówiła źle o swoim synu.Wydaję mi się dzisiaj, że chciała mnie do niego zniechęcić.... i rozbić nasz związek. Z tego co wiem, to poprzednie związki mojego męża rozpadały sie głownie z jej powodu. Zawsze nie podobało sie jej co robię i jak robię. Nie znoszę tej baby.
Przez nią i ja zaczynałam kłocić się z nim. Czasami naprawdę dochodziło do wielkich awantur.
Jedno,co mogę powiedziec,to to, że mąż zawsze stał po mojej stronie i mnie wspierał.
Dziś mieszkamy w Londynie, bez teściowej ( co za ulga ), ale mimo to, jak widzę jak mąż z nią rozmawia, to szlag mnie trafia. Nawet nie wiecie jak bardzo... Jestem pewna, że się o wszystko wypytuje i wszystko chciała by wiedzieć.
Nienawidzę jej, nie zapomnę do konca zycia jak mnie tam potraktowala. Maz mowi, zebym zapomniala itp, ze to niedobra sytuacja itd, ale ja naprawde nie moge.
Nawet 2 dni przed moim wyjazdem z Brazylii i w dzien wyjazdu baba ta odstawila takie sceny,ze szkoda gadac.
DZiewczyny, czasami nawet dzielacy ocean niewystarczy, hehehehe.
Mogę zdecydowanie stwierdzić, że należę do grupy dziewczyn, które mają złe teściowe. Nikomu w życiu nie życzyłabym tego, przez co ja przeszłam...
Buźki