reklama

nasze zakupy

Lajtway- dodatki do pieluszek wielorazowych, akcesoria do pieluszek wielorazowych - bibułki do pieluszek wielorazowych 100szt. -

to takie bibułki sa? dzieki wszystko sobie ładnie zapisałam i na pewno spróbuję. Bo co do tych AIO to bałam się spróbować ze względu na cenę :) i nie mów, że masz fioła, bo ja słyszałam, że żeby ubrania były zdrowe dla dziecka(przy produkcji bawełny powstają toksyny) należy je wyprac 15 razy, więc chcę kupić wszystko używane i cała rodzina na mnie jak na debilkę
, że taki maluszek a ja mu żałuję i w szmateksy chce ubierać :P
 
reklama
Emm to co robisz moim zdaniem nie jest za fajne.. nie uchronisz dzieciaczka przed zarazkami.. a jeżeli będzie z tych mam które przy zabawie co 3min będą rączki wycierały to dziecko nie nabierze odpowiedniej odporności.. dzieci muszą zjeść czasami coś z podłogi, chodzić w brudnych ubraniach! to mu tylko na zdrowie wyjdzie :)
 
Ja wiem, że dzieci muszą być brudne itd. Tylko, że ja na studiach sporo miałam o toksynach, chemikaliach, ftalanach itd. Ja się boje chemii w kosmetykach, jedzeniu itd, bo mam sporą wiedzę na ten temat, a nie bakterii... na np plastyfikatory odporności nikt nie zdobedzie.... :) ale nie bójcie się mam męża który na pewno nie pozwoli mi przesadzac :)
 
Ja chyba wiem o co Emm chodzi- zarazki a toksyny to 2 różne sprawy. Moja Lidka je z podłogi aż miło- ale wiem że jest czysto. Na spacerki nie zabieram nawet chusteczek- ale w piaskownicy nie jemy. Właściwie na podwórku nie jemy. Ubranka też prałamjak dostawałam nowe. Ale nie mam problemu z tym żeby moje dziecko wsiadło na konia- uwielbia!- weszło do obory, zjadło jabłko spod drzewa.
Teraz zaczęłam toksykologię na zajęciach- może nie zwariuję;-)
Emm- dokładnie takie. Są w sklepach zart dziecięcymi ale tez w realu czy tesco widziałam
 
Emm to co robisz moim zdaniem nie jest za fajne.. nie uchronisz dzieciaczka przed zarazkami.. a jeżeli będzie z tych mam które przy zabawie co 3min będą rączki wycierały to dziecko nie nabierze odpowiedniej odporności.. dzieci muszą zjeść czasami coś z podłogi, chodzić w brudnych ubraniach! to mu tylko na zdrowie wyjdzie :)
Powiem Wam tak - dziecko mojego jednego brata, tak samo mojej przyjaciółki chodzi wiecznie brudne... bo tu grzebie w piachu, tam przelewa wode, a później je parówkę z psem na pół :) Czasem te dzieci poczęstują się nawet karmą psa jak nikt nie widzi i oboje są zdrowi :)
Dzieci mojego drugie brata wciąż mają mówione: uważaj bo się wybrudzisz, nie grzeb tutaj, zostaw, nie podnoś z podłogi ... no i co chwila są myte rączki i przebierane bluzeczki.... Dzieci są non stop chore, a jedno nabawiło się alergii....
Może to nie wina takiego postępowania, ale ja uważam, tak jak Fazerka, że dziecko musi mieć szansę nabrania odporności :)
 

Lajtway
chyba przekonałaś mnie do tetry i otulacza. Koszt nie duży. Ja też jestem z tych co czytają etykiety, kosmetyków jak się da to nie używam wcale i mięso od rodziców. O tym pieluchowaniu troszkę czytałam, ale bałam się że lenistwo zwycięży i nie wgłębiałam się w temat. Ale widzę, że da się to w miarę łatwo zorganizować. Oczywiście pampersy też będę używała np. na noc i jak będę miała dośc prania. Ale dobre i pól dnia jak skóra pooddycha. Z Igorkiem używałam pampersów i też nie miał tyłka odparzonego nigdy, ale jakoś zawsze mi go było szkoda jak w tym chodził. Odpieluchował się szybko, bo miał rok i 8 mscy, a Twoja córcia to mistrzostwo świata:tak:.

A co do czystości to u nas jest luz. Nie myjemy rączek co chwilę i dziecko do tej pory nie chorowało prawie. teraz jest przedszkole to inna historia, ale też przechodzi wszystko lekko. Za to przez pierwsze pare miesięcy ganiałam wszystkich za nie mycie rąk przy małym. Przestałam jak zaczął lizać podłogę:-D.
 
Ostatnia edycja:
Ja chyba wiem o co Emm chodzi- zarazki a toksyny to 2 różne sprawy. Moja Lidka je z podłogi aż miło- ale wiem że jest czysto. Na spacerki nie zabieram nawet chusteczek- ale w piaskownicy nie jemy. Właściwie na podwórku nie jemy. Ubranka też prałamjak dostawałam nowe. Ale nie mam problemu z tym żeby moje dziecko wsiadło na konia- uwielbia!- weszło do obory, zjadło jabłko spod drzewa.
Teraz zaczęłam toksykologię na zajęciach- może nie zwariuję;-)

na toksykologii nie jest tak źle, bo mówią o toksynach powszechnych takich jak clostridum botulinum, ale nasz wykładowca mówił, że jak przechodzi przez zakaźny, to później cały dzień ręce myje:P czasami może lepiej nie wiedzieć pewnych rzeczy ;-)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry