No ja jestem baaardzo ciekawa, jak mój mąż sobie da radę

Jest pozytywnie nastawiony i jest wściekłym altruistą, więc prędzej mnie jedzenie zabierze, a dziecku da

Ale jest też mocno przerażony, na dodatek ostatnio chodzi po domu i mruczy, że za stary na dziecko, więc martwię się tylko, żeby mu się w głowie nie zakonotowało, że w tak podeszłym wieku to już tylko można dziecku ksiażeczkę poczytać, a prace fizyczne to nie bardzo

Ale masz, Kamu rację, nasze mamy miały zdecydowanie gorzej: moja urodziła mnie mając lat 19, mieszkała sama z wujkiem starym kawalerem w domu, w którym nie było ciepłej wody, a ogrzewanie było jak ktoś w piecu napalił

W styczniu myła mnie pod kranem z zimną wodą, karmiła ze zmiennym szczęściem, bo nie bardzo umiała....i obie przeżyłyśmy
