U nas już pielucha całkiem poszła w odstawkę. Spacery bez pieluchy, siku w jakiejś toalecie, a to w centrum handlowym, a to na moim wydziale, ogólnie sucha pupka. nocki suche, drzemki suche. Siku do nocnika.
Tylko coś dziwnego się dzieje. Wczoraj wołła na ręce, jak wzięłam ją na rece, to zaczęła sie trząść i ...zrobiła mi kupe na kolana.... A potem latała po domu i kupkała na podłogę, chyba miała rozwolnienie, zanim się skapnęliśmy, to podłoga była do dezynfekcji. No ale nic, wpadka, chodzi nago, miała rozwolnienie, da się wytłumaczyć.
Dzisiaj też chce na ręce, ale nauczona doświadczeniem, podparłam pupę ręką, gdy wyczułam że cos się święci posadziłam na nocnik. Ale nic nie zrobiła, rozpłakała się i chciała na ręce. Wzięłam ją i znów podparłam pupę ręką. No i zgarnęłam kupę... w rękę...

odłamkowo dostała podloga...
O co kurna biega z tym? Do tej pory robiła albo na nocnik, przychodziła i sie chwaliła, albo do kibelka, a teraz... na mnie...
Co z tym zrobić? Mam nadzieje, że to chwilowe.....
Zdarzyło się którejś z Was, albo jakimś Waszym koleżankom?
Ja nie słyszałam o takich przypadkach, jestem w szoku lekkim.
O a teraz siadla na nocniczek i zrbiła "piękne siusiu"...
No i co mam robić?