• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

okolice Jeleniej Góry..

Jak narazie strzeliłam sobie dwa ibupromy zatoki i czuje sie jakby mi ktoś tonę cegieł z głowy zdjął. zadziwiające jak szybko to cholerstwo działa, po 15 minutach odetkał mi się nos, zaraz potem głowa odpuściła.
więc siedzę jak zwykle i zdjęcia sobie obrabiam, a własciwie już skończyłam i tak sobie skaczę po allegro na zasadzie- co by tu....
aha no i jeszcze oglądam walke Włodarczyka...Miał mój P. oglądać ale skończyło się jak zwykle- chrapoli tak głośno, że nawet trzęsienia ziemi bym nie usłyszała:)

Aga, strasznie Ci współczuję tych przebojów z Frankiem... Moge Ci tylko powiedziec że myślę o Was często, nawet pomóc nie umiem. czasem taka bezsilność jest wkur..... jak nic nie możesz tylko napisac parę słów...

A u nas dziś ojciec mój był z ciotką z Wrocka więc się nasłuchałam różnych poplotków:)
 
reklama
Olu to się cieszę, że ci lepiej:)
Franek też jakby już mniej wydziela:) Dziś ostatni dzień dawki uderzeniowej sterydów, jutro wracami do normalnej.
Spokojnie Olu, dajemy radę. Ja się tylko martwię, żeby się tak nie rozłożył przed turnusem bo kaplica bedzie..:( No i musi w ogóle dojść do siebie, bo w takim stanie nie może być rehabilitowany..

Zuza, ja się dwa razy prosić nie daję. Łasuch jestem strraszny:)
Właśnie planujemy urodziny NAtki i najbardziej mnie cieszy punkt programu: TORT:)
 
Ech, Aga ja z lekarzami nie żyję w przyjaźni, omijam ich z daleka tak długo jak się da...
Ojciec mi przywiózł domowego soku z czarnego bzu. to jest specyfik na miarę XXI wieku a rodem ze średniowiecza. stawia na nogi w ciagu 2 dni.

jak tam u Was? jak Franio?

Mój Sebek dziś zrobił mi w nocy surprice i darł się od 3 do 6 rano....na rzęsach chodzę...
 
och rany, jakie to wymarłe miejsce to nasze forum lokalne....tak jakby w całej jeleniej górze była tylko jedna ola i jedna aga....

aga, własnie, poczytałam Wasz wątek, chyba ostro przez chwile było, nie?

kurcze pogadałabym sobie z kimś a tu taka pustynia....mój P. ma dziś nockę, u mnie dzieci śpią, robota z allegro odwalona na dziś i jakos tak nudno mi....chyba z tego wszystkiego odrobię pańszczyznę z prasowaniem, chociaż to tak głupio w niedzielę....
 
Hej :-) Mi aż głupio - czytam często, ale rzadko coś napiszę. W każdym razie Twój post mnie zmobilizował ;-) Najczęściej udzielam się na wątku listopadówek (oj, jak to już niedługo) a ten czytam ustawicznie od początku i stwierdziłam, że jak przejrzę cały to wtedy się bardziej uaktywnię. Teraz jestem gdzieś około setnej strony, troszkę Was już poznałam - poród coraz bliżej, stres coraz większy i mętlik w głowie też. do wczoraj byłam prawie pewna, że urodzę w Kowarach, teraz jednak wszystko się zmienia. Moja przyjaciółka poroniła trzy dni temu - jej lekarzem prowadzącym była Drzewińska. Ja chodzę do Winkler-Lach i jestem z niej bardzo, bardzo zadwolona - ufam jej po prostu... Gdybym miała 100% pewności, że ona będzie odbierać moje Maleństwo to nie miałabym wątpliwości jednak nie wiem czy nie trafię np. na Drzewińską właśnie. Historia mojej znajomej jest taka (w duuużym skrócie) kiedyś Drzewińska orzekła o jej niepłodności, ona jednak zaszła w ciążę. Od początku miała słabe wyniki m.in niska, nawet bardzo hemoglobina, białkomocz... Pani doktor jakby tego nie zauważała, parę dni temu na wizycie powiedziała, że wyraźnie słyszy puls Maluszka. Dzień później poszli na USG do Kałdonka, który orzekł, że.... ciąża jest martwa już od dłuższego czasu :-( Potem była jeszcze kwestia zabiegu czyszczenia, które przeprowadził Kałdonek właśnie. Potem na wizycie był dr Szczerbiński, który nakrzyczał na moją znajomą, że ma takie słabe wyniki... Ona na to, że przecież co tydzień się badała i pani dr powiedziała, że na razie lepiej to tak zostawić i nie przepisała nawet żelaza. Ogólnie, opiekę w szpitalu też słabo ocenia, wyszła na własne żądanie. Dla mnie to jakiś tam szok bo nie wiem co teraz zrobić... Powiem tak, wiedziałam że warunki tam są średnie ale zawsze Bukowiec w opiniach innych nadrabiał super opieką, teraz jestem w kropce.

ech, sorry że takie smuty na wieczór, ale musiałam to z siebie wyrzucić.
 
Olu, to że ostro było to masz na myśli dyskusję o dogo? Jeśli tak, to nieeee, spoookojnie. Coiesze się, że powstał z tego rzeczowy osobny wątek na wczesniakach. A jesli chodzi ci o Franka to faktycznie cały wrzesień jest jazda bez trzymanki. Mam nadzieję, że paxdziernik będzie lepszy..

Holly, wot rozterki i obawy każdej mamy.
Ja tam już swoje zdanie wyraziłam, nie będę się powtarzała.
No i nie wiem, co ci kochana powiedzieć..
 
reklama
Witam witam
ja też przyznaje sie wiecej czytam niż piszę, bo szczerze jak czytam o czyjiś problemach to moje nagle stają się malutkie... Ale tak to chyba w życiu bywa i trzeba sie cieszyć z tego co się ma haha
Ja mam dziś kryzys bo postanowiłam raz na zawsze rzucić palenie i siedze i objadam się chipsami. Drugi dzień nie pale dopiero ale to i tak sukces
Z braku kasy i dla zdrowia będzie lepiej
Pozatym martwie sie o jednego takiego, którego nawet nie znam , ale dzisiaj jak szłam z maluchem do rodziców zatrzymał mnie chłopak jakoś dziwnie sie zachowywał, coś o szpitalu żyłam mówił. Coś mnie tchnęło weszłam na klatkę i wróciłam sie spytałam czy wezwać pogotowie. Potwierdził i zsuną sie na schody. Zadzwoniłam i kazałam mu sie nie ruszać z miejsca bo karetka juz jedzie. Poszłam zanieść malucha , karetka juz była ale gość ani widu ani słychu... Naprawdę wyglądał nieciekawie i dziwie się ze zdołał wogóle wstać i teraz mam takie wyrzuty bo mogłam z nim poczekać czy coś... Z drugiej strony nie było mnie chwilke tylko... Mam nadzieję że nic mu nie jest

Holly101
Ja przy wyborze (jestem dodać panikarą okrutna;)) kierowałam sie dobrem malucha czyli oiom noworodkowy!!!
Pomyślałam ze ja urodzę i tyle ale najważniejszy jest maluch. I tak pomimo wszystko jestem z jeleniej zadowolona choc mój lekarz prowadzący to Błażko a w jeleniej nikogo nie znałam. Poszło dobrze choć uwierzcie miałam bardzo cieżki poród z zagrożeniem życia moim , ah było minęło...


Franiowamama
Czy dowiedziałaś sie już coś o tej dogoterapii? Pytam sie wszystkich ale narazie nikt nic nie wie. Za to powiedz czy nie myślałaś o (nie wiem jak to sie nazywa) o koniach??? Moja znajoma z maluszkiem jest bardzo zadowolona z tej formy rehabilitacji, a mała jest podobno zachwycona konikami

PS.sorki za błędy ale robie wiele rzeczy w międzyczasie
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry