• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Opowieści z porodówek

Soszka..Rodziłam w siemiradzkim
bezsenna...to mój drugi poród i nie było potrzeby. Przy pierwszym mnie nacięli
princi..to znieczulenie w kręgosłup:tak::tak::tak: u nas tylko takie dają:tak::tak::tak:
poprzednio też takie miałam tylko że na parte już puściło:tak:
 
reklama
Eli ja Cie dziewczyno uwielbiam normalnie myślałam że sie zsiusiam ze śmiechu hehehheheh wiesz czytałam ostatnio smieszne rzeczy z porodów i powiem Ci że miłość do łożyska to ostatnio jakaś moda:-) a nawet pytanie czy dziecko nie urodziło sie murzynem choć z takimi owe kobietki nie miały doczynienia :-) jak ja Wam opiszę swój poród który mam nadzieję nastąpi niebawem to będzie cyrko dopiero a przeklinac będę pewnie za trzy osoby.....:rofl2:
 
a co do śmiechu... śmiałam się... nawet jak już przyszły parte... w tych kilkudziesięcio sekundowych przerwach się nawet śmiałam... nie pamiętam juz z czego... ogólnie na prawdę ne było tak źle... fajne jest t ze jak skurcz mija to czuje sie taką błogość że juz nie boli... a jak czułam ze zaczyna się skurcz to majaczyłam "nie błagam nie jeszcze nie teraz zaraz prosze jeszcze nieeeeeeeeeeeeeeaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa!!!!!!!! i uśmiech:-D i znów ta błogość...
najgorsze było parcie bo nie umiałam się zawziąść w sobie zeby przeć długo.. ale jak usłyszałam "jest główka, jejku jaka owłosiona" to stwierdziłam 'a pierdziele... niech mnie nawet porozrywa jak musi (a juz bylam nacięta więc głupie te moje obawy były)' i przy trzecim partym juz sie skupiłam i parłam nieprzerwanie chyba całą minutę... :-D
 
reklama
zazdroszczę Wam babki, że niektóre już po :tak: lubię czytać akcje porodowe i mam nadzieję, że u mnie też pójdzie jak z płatka albo na wesoło ;-) pozdrawiam serdecznie:-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry